• Wpisów: 932
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 22:54
  • Licznik odwiedzin: 86 529 / 3330 dni
 
gina02
 
Jedna z brzydszych ulic miasta, taka, której raczej nie wybiera się na popołudniowy spacer. Zwykle omijam ją szerokim łukiem, często nadkładając drogi do celu. Dzisiaj postanowiłam wyruszyć w tę krainę bezprawia, porównywalną do Dzikiego Zachodu z czasów zabijaków walczących o złoto i sławę.

Szybkie kroki wybijały równy rytm na nierównych płytach chodnikowych. Szłam do bliskiej mi osoby, która od kilku dni leży w szpitalu. Zanim dostrzegłam szeroko rozłożone ramiona nieznajomego mężczyzny, już byłam niemal w ich centrum.

-Ooo, takaaa to… pani to jest mój rozmiar! Taka ładna i taka mądra!!!!

Oniemiałam, lecz przytomnie, czym prędzej, opuściłam ramiona pana pełnego wylewnej czułości.
Hmmm, ten rozmiar /nie zdążyłam ustalić czego dotyczył :)/, i  MĄDROŚĆ! wypisana na twarzy… :)

Nie zdążyłam zbudować odpowiedniej samooceny, bo po kilku zaledwie krokach czar prysł:

- Ja to umiem bajerować kobiety!- usłyszałam :).

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Louve: Zyczliwych i otwartych ludzi spotykam także w naszym kraju, choć przyznaję, że nie tak często jak poza granicami naszej ojczyzny. Martwią mnie smutne i napięte twarze dzieci, niepewność jaka się rodzi, gdy odezwie się do nich obca oaoba, a czasem nawet wtedy, gdy obdarzy je uśmiechem. Poziom strachu niestety jest duży, czy słusznie, tego nie wiem. Boli mnie to, bo w pamięci wciąż noszę czasy dzieciństwa, wolności prawie bezgranicznej; nie towarzyszył nam lęk, choć pewnie zagrożenia istniały.
     
  •  
     
    @nomadka:
    ale w sumie - miłe to, że choć zagadał, zażartował, dziś ludzie są tacy milczący... ;-] to nie Włochy, niestety...
     
  •  
     
    @Louve: Przede wszystkim zabawny z tą pewnością, że mu sie udało zbajerować! Faktem jest, że tym razem pokonałam ulicę bez lęku, a ze smiechem. Dzisiaj wracałam ze szpitala pustą i dziwnie cichą ulicą, bałam się trochę, chociaż zwykle nie jestem lękliwa. Pod koniec szarej i brzydkiej drogi zobaczyłam antyterorystów w jakiejś akcji na jednym z podwórek, zrozumiałam ciszę i spokój... :)
     
  •  
     
    bajerant-chwalipięta :D
    ale co tam, śmiały przynajmniej;-)