• Wpisów: 932
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 22:54
  • Licznik odwiedzin: 86 542 / 3333 dni
 
gina02
 

Zdjęcia, wrażenia i wspomnienia - usiłuję pozbierać, posegregować, scalić. Są jak rozrzucone puzzle.
Przywiozłam ich moc; z majestatycznych klifów Teneryfy, śniegiem pokrytego wulkanu Teide, z barwnego, pełnego ruchu i dźwięku zakończenia karnawału /spóźnionego w tym roku, dla nas - nieoczekiwanego daru losu!/, z wyprawy na spotaknie z delfinami, trekingu w przepięknym wąwozie Masca... Z bardziej dzikiej, zielonej, maleńkiej wyspy La Gomery, z tajemniczego lasu wrzosowego, w którym doświadczyć zdołałam skutków poziomego deszczu... Wciąż jeszcze słyszę zaskakujący język silbo, język gwizdów używany przez pierwotnych mieszkańców - Guanczów, a współcześnie chroniony i wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.

A mnie babcia uczyła, że gwizdać panienkom nie wolno! :(
Tyle, że ja babci - w tej kwestii - nigdy nie byłam posłuszna! Wolałam zdecydowanie towarzystwo ulicznych urwisów, niż grzecznych dziewczynek. Moze więc zagwiżdżę sobie teraz pięknie: dobranoc!

74959_1022494444498082_9185107150056854208_n.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @ponurnik: Ponurniczku kochany! To przynajmniej notuj na bieżąco to co się wydarza podczas podróży. Ja nie robiłam tego i teraz żałuję. Kolejne, następujące po sobie wrażenia, odbierają ostrość przeżyciom. Potem żal, gdy chce się wrócić do atmosfery, wydarzeń, wrażeń, a one zostają mgłą zasnute. Możesz robić foto książki /tekst i fotografie/ z podróży tych, które naprawdę są dla Ciebie ważne. Daje dobre rady, a sama co? Łykam chaotycznie to co los podrzuca..., a na prawdziwą konsumpcję doświadczeń czasu - brak!
     
  •  
     
    Tez sie kiedys musze za to zabrac. Nie wywolalam ani jednego zdjecia z 6 letnich podrozy...