• Wpisów: 932
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 22:54
  • Licznik odwiedzin: 86 529 / 3330 dni
 
gina02
 
Czuję się jakbym była strażniczką jej życia.
Napięcie rośnie wraz ze spadającym gwałtownie ciśnieniem... Czuję lęk, nie jestem gotowa...

Tę atmosferę dzisiaj przełamał dźwięk telefonu i głos Pauliny. Zadzwoniła, żeby podyktować przepis na winko pietruszkowe, podobno dobrze działające na chore serce. Przy okazji Paulina nie omieszkała pochwalić się podbojem sercowym. W Domu pojawił się nowy straszy pan.

- "Potrafi jeszcze podskoczyć, jak kozak prawie - powiedziała - nie korzystał nigdy z "medycyny" /to z j. ang., którym Paulina włada lepiej niż polskim/, potrafi leczyć się sam (...)"

Paulina złożyła mu dzisiaj wizytę, ostrożnie, bo:

- "Oni podrywają, bawią się kobietami, ale ja umiem odpowiedzieć na to" - poinformowała mnie, mocno zaskoczoną tym wyznaniem.

Dowiedziałam się także od dzielnej starszej pani, że:

- "One myślą, że jak mam 85 lat, to jestem stara. A ja wcale nie patrzę w tę stronę. Patrzę do środka... Jak zagrały wczoraj hucuły, to same nogi rwały mi się do tańca!"

Trudno nie zgodzić się z Pauliną, w jej wnętrzu wciąż trwa wiosna :). Nie jest chyba odosobnionym przypadkiem, przed moje oczy powraca piękna postać starszego pana samotnie zamieszkującego leśne odludzie, który podzielił się kiedyś ze mną prawdą o tym, że jest dopiero "w średnim wieku" i ma mnóstwo planów na przyszłość. Zbliżał się wtedy do lat 90... Robił doskonałe wino z owoców leśnych,którym poczęstował nieznajomą i podzielił się niezwykle ciekawą historią życia...

Jestem pełna podziwu dla tych niezłomnych, pragnących do końca prawdziwą pełnią żyć, ludzi.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego