Wpisy użytkownika nomadka z dnia 22 kwietnia 2016

Liczba wpisów: 3

gina02
 
Takie poniekąd świeto naszej planety.
Organizatorzy Dnia Ziemi chcą uświadomić politykom i obywatelom, jak kruchy jest ekosystem planety ludzi. Dzień Ziemi obchodzony jest w momencie równonocy wiosennej na Półkuli Północnej, czyli w dniu równonocy jesiennej na Półkuli Południowej. Ten dzień wyróżnia się tym, że na całej planecie dzień trwa tyle samo, co noc.

Kilka lat temu na jakimś brudnym murze przeczytałam całkiem mądre słowa: "Ludzie zachowują się tak, jakby mieli jeszcze jedną ziemię w zapasie"...

Może warto dzisiaj, w ten piękny, u mnie słoneczny dzień, o tym pomyśleć.
  • awatar jamnick:

    “Ludzie zachowują się tak, jakby mieli jeszcze jedną ziemię w zapasie.”

    Żeby jedną...
  • awatar portrotterdam: No to siejemy rzodkiewki na balkonie :)
  • awatar nomadka: @portrotterdam: Możemy siać także rzeżuchę, będzie bardziej zielono! :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

gina02
 
Pod koniec ubiegłego wieku mieszkańcy Katowic zwali Go świętym Jackiem. Jednych wprawiał w zachwyt, innych irytował. Nie zważając na panujące warunki atmosferyczne kazdego dnia stał u zbiegu ulic Staromiejskiej i Dyrekcyjnej, z gitarą w dłoni. Śpiewał. Zbierał grosiki. Nie, nie dla siebie, ale dla bezdomnych z pobliskiego dworca, potem dla dzieci z ubogich rodzin. Koleżanka, dziennikarka z lokalnej telewizji, robiła wtedy o nim programy. Nagle zniknął. Wiele razy zastanawiałam się co wydarzyć się mogło w życiu tego człowieka, że zostawił swoich ubogich podopiecznych. Odpowiedzi na dręczące mnie pytania były bardzo różne, że założył rodzinę, został pastorem w zborze, że robi swoje…

Wielkim więc zdziwieniem i zaskoczeniem był dla mnie artykuł przeczytany w jednej z gazet. Bohaterem jego był właśnie pan Jacek Pikuła, teraz bezdomny! Fotografia nie pozostawiała złudzeń, tak to ten sam Jacek o wielkim sercu! Bezdomny?  Nie mogłam uwierzyć. Ale, tak właśnie tak!

Bezduszny system pozbawił go wszystkiego. Długi w ZUS sprawiły, że jego domem stał się brudny chodnik i dworzec, dobrze mu znany z działalności pełnej miłości i szacunku dla ubogiego bliźniego. Potem stał się nim  namiot stawiany na górskich łąkach.

Ten niezwykły człowiek nie traci nadziei i ma marzenia, by mieć kiedyś drewniany domek na skraju lasu… Życie podarowało mu wielką szansę. Na starym - otrzymanym od sióstr miłosierdzia, które pomogły mu w najtrudniejszym momencie życia - laptopie, napisał książkę! Nagrał też płytę. I jak sam pisze: „Wciąż wierzę, że jest gdzieś dla mnie miejsce. Nie jest łatwo znajdować w sobie siłę i moc. Jednak jest możliwe stanąć na nogi. Próbować stanąć i iść. To teraz mój cel.”

Dla mnie: Gigant. Najprawdziwszy...

Tu o nim więcej:
biblia.phorum.pl/viewtopic.php?t=1364&p=8061

z4709326Q,Jacek-Pikula.jpg


Z netu:
Pikuła jest Kawalerem Orderu Uśmiechu i laureatem wielu nagród za działalność społeczną (od dziennikarzy, ministra pracy i polityki społecznej, wojewody katowickiego), dostał Honorową Odznakę Miasta Katowice za wkład w rozwój i rozsławienie miasta. Katowiczanom znany jest z ul. Staromiejskiej, gdzie śpiewał i grał na gitarze. Był jednym z pierwszych streetworkerów w Katowicach. Z początku opiekował się bezdomnymi, potem skupił się na ubogich dzieciach. W ostatnich latach wpadł w tarapaty, nie płacił składek ZUS za siebie i swoich pracowników. Nie wiadomo, czy udało mu się spłacić dług.

  • awatar Louve: Właśnie niedawno czytałam o nim na facebooku, ale historia...
  • awatar nomadka: @Louve: artykuł jest w "Gościu Niedzielnym". Żyją obok nas ludzie naprawdę wielcy w swoim człowieczeństwo. Instytucje serca nie mają, tylko prawo. Urzędnicy wyłączyć potrafią umysł, zablokowac empatie, stac się bezduszna wykładnia prawa. Doświadczyłam i tego podczas walki z NFZ i ZUS.
  • awatar portrotterdam: Oby to tylko krotki biwak. Na szczęście więcej jest tych przyzwoitych ludzi niż tych co maja złą wolę lub z racji zawodu zmieniają się w kamienie
Pokaż wszystkie (9) ›
 

gina02
 
O poranku obudził mnie sygnał telefonu zwiastujący nadejście sms-a. Tym razem był to mms: żagle pięknie rozpięte pod błękitnym niebem.

Jeszcze wczoraj: - Mamo, mogę wziąć twoje czarne spodnie, te ocieplne, bo wiesz, na Bałtyku zimno...
Potem kanapki dla kilku osób, piersiówka z nalewką dla kurażu i szybkie: do zobaczenia...

Dzisiaj wypłynęły moje szalone dziewczyny. W planie mają Bornholm, rowery, a potem może i Szwecję. I tylko trzy dni...

Ja także pakuję plecak. Dzisiaj; wieczorny koncert w Filharmonii Krakowskiej, potem podróż do N.S., a jutro, jeśli nic nie pomiesza moich planów - góry :). Bo matka to człowiek ceniących stały ląd pod stopami. A adrenalina, no cóż...

Oby pogoda dopisała na Bałtyku i w górach :).
  • awatar Parole: Niech dopisze.
  • awatar portrotterdam: Oby dopisała :) zazdroszczę gór
  • awatar nomadka: @portrotterdam: @Parole: Nie dopisała! Mimo to nie było źle... Dzięki za dobre życzenia :)
Pokaż wszystkie (3) ›