Wpisy użytkownika nomadka z dnia 5 stycznia 2016

Liczba wpisów: 2

gina02
 
Awaria ogrzewania. Tauron naprawia pompy od kilku już godzin. Moje ciało zaczyna odczuwać chłód..., wnętrze jest wciaż rozgrzane niespodziewaną wizytą.

Sara i Robert w drodze powrotnej do kraju, w którym zdecydowali się żyć, wpadli na kilka godzin. Dom ożył... Miałam wrażenie, że wróciła... bo przyszła na świat właśnie tutaj i tu też spędziła pierwsze miesiące życia...

Ogarnęło mnie wzruszenie, gdy stalowe drzwi windy  gwałtownie i zdecydowanie, odcięły mnie od jej obecności. Bardzo kocham to, chociaż po części moje, dziecko...

Stałam w oknie jeszcze przez długi czas, patrząc na puste już miejsce na parkingu. Z napięciem czekać będę na wiadomości. I tęsknić za kolejnym spotkaniem.

Zuzia, jak zawsze, w samą porę zaproponowała wyjazd na zakupy...
 

gina02
 
Czekam. Telefon milczy.

Przegladam fotki z niedzielnego wędrowania. Są słabe, bo dobry sprzęt fotograficzny pokonała burza piaskowa, a bałkańska ulewa dokończyła dzieła zniszczenia... Te niedoskonałe kadry i tak zachowam :).


Niedziela. Pomimo mroźnego poranka /-16 stopni/ zdecydowaliśmy się na wyprawę po nieznanym mi dotąd fragmencie Jury Krakowsko–Częstochowskiej. Wybraliśmy Grzędę Olkuską, rezerwat o nazwie Pazurek znajdujący się na obszarze Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd.

pin.jpg


Tuż za Olkuszem oczom naszym ukazał się masywny zamek Rabsztyn, o ciekawej historii i jeszcze ciekawszych legendach związanych z tym miejscem:
zamek-rabsztyn.pl/index.php/zamek/historia
zamek-rabsztyn.pl/index.php/zamek/legendy
zamek-rabsztyn.pl/index.php/zamek/ciekawostki

2 p.jpg


Rycerzy nie spotkałam, legendarna  Dorotka z ukochanym Jankiem też pewnie uciekła przed trzaskającym mrozem…
Za to bolały mnie  dłonie i paznokcie, gdy próbowałam robić zdjęcia ruinom. Wiatr i mroźne powietrze powodowały, że odczuwana temperatura była znacznie niższa od tej, którą pokazywały termometry. Mimo to zatrzymało mnie jeszcze okno w chacie Antoniego Kocjana, „człowieka, który wygrał wojnę”.

p..jpg


Zauważyłam na nim od dawna nie widziane kwiaty mrozem malowane :). Nie mogłam oderwać oczu od doskonałego dzieła artysty.

p2.jpg


Wróciło ciepłe wspomnienie chwil dobrych spędzonych w ryterskiej samotni, gdzie mróz zwykł malować jeszcze piękniejsze motywy.

Chata Kocjana - drewniany dom, w którym urodził się Antoni Kocjan (najbardziej zasłużony przedwojenny konstruktor szybowców, podczas okupacji kierujący wywiadem lotniczym AK), wybudowany w 1862 roku, o czym świadczy data wyryta na belce stropowej), został zrekonstruowany i postawiony nieopodal zamku.

chata.jpg


Ogrzewanie w samochodzie ustawiłam w pozycji max… Próbowałam odmrozić dłonie… Podróż do celu była jednak zbyt krótka.

Rezerwat Pazurek, a na jego  terenie skały wapienne sięgające 44 m n.p.m., schroniska skalne i jaskinie, intrygowały. Nie mogłam się doczekać spotkania z niezwykłą atrakcję jaką są tu potężne Zubowe Skały i Cisowa Skała tworząca ciasny wąwóz, a raczej wąwozy.

Wędrówka przez las odrealniała rzeczywistość. Złoto  diamentowy pył unosił się w powietrzu, trzeszczące od mrozu drzewa, miękko uginające się pod stopami zamarznięte liście buków. Oszroniona jesień… Słowem - bajka.

p4.jpg


Bardzo chciałam zatrzymać te chwile przesycone pięknem. Wewnątrz mnie sama nuciła się kolęda:

„Skrzypi wóz, wielki mróz
wielki mróz na ziemi.
Trzej królowie jadą
złoto, mirrę kładą.
Hej,kolęda,kolęda.„

nomadka w świecie skał.jpg


Wędrówkę zakończyliśmy pysznym obiadem w Podzamczu rabsztyńskiego zamku. Warto było!
_________________________________________________________

Powrotowi towarzyszyło ogromne, czerwone, zachodzące już słońce. Smog gęstniał z każdą minutą...