Wpisy użytkownika nomadka z dnia 8 grudnia 2015

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Rankiem tatrzańskie szczyty przebiły się przez warstwę smogu i mgieł. Lubię gdy delikatna ich koronka pojawia się na horyzoncie z południowego wschodu. Wróżą zmianę pogody zawsze wtedy, gdy wydają się być bliższe i większe, gdy przy czystym powietrzu widać rysy, żleby, śnieg zalegający na zboczach i wierzchołkach gór. Dzisiaj były jakby nierzeczywiste, delikatne, pastelowe, lekko zamglone… Poranek poprzedziła mroźna, gwieździsta noc, a podczas dnia temperatura sięgnęła powyżej 10 kresek na plusie.

Przyjechałam załatwić sprawy spadkowe. Nie umiem o tym myśleć, ani też pisać…

Rozpięta w powietrzu winnica Taty, z moimi „wyrzutami sumienia” – nie zebranymi winogronami - wabi ptaki z całej okolicy. Dzięki nim ogród żyje :). Kiedyś razem przygotowywaliśmy pokarm dla sikorek... Wydaje się, że było to zaledwie wczoraj.

Przed południem odwiedziłam Paulinę – fryzjerkę, świetną, dynamiczną dziewczynę nie pozbawioną urody i talentu. Chce otworzyć salon, próbujemy jej pomóc. Moje włosy znów nabrały życia :). "Pani G.pani tu wróci? Prawda? Nie może być inaczej, niech pani walczy!" - usłyszałam.

Południem jeszcze krótka wizyta w domu rodzinnym. Tym, w którym zostawiłam serce na zawsze. Pięknie się zmienia, dzięki moim bliskim, ten ponad stuletni obiekt.
Nozdrza wypełnił dobrze mi znany zapach pierników pieczonych tu w hurtowych ilościach. Dla przyjaciół i dla bliskich... I pysznej kwaśnicy dzisiaj przygotowanej przez moich kochanych specjalnie dla nas. Bo lubię...

Ten dom zawsze był domem otwartym i takim pozostał.  Wpadają  – zwykle bez zapowiedzi - liczni znajomi, bliscy bardziej i mniej, bo dobra kawa, ciasto, a przede wszystkim  przyjaźni gospodarze tu na nich czekają…

Wieczorem telefon nie dawał mi spokoju:

- Tam jest wulkan. Możemy na niego wyjść… jeszcze jest ciepło. Polecimy?

Może by tak nad morze??? …
_________________________________________________________
Zmęczenie nie daje mi spać. Noce stały się zbyt długie…