Wpisy użytkownika nomadka z dnia 14 grudnia 2015

Liczba wpisów: 2

gina02
 
Wietrzna i wilgotna zmieniła pierwotne plany.
Trochę żal, z realizacją trzeba będzie poczekać pewnie do wiosny…

Dzień spędzam więc leniwie, w sensie dosłownym :) /tu nawias: Paulina zwykła mówić, że jest trochę leniwa, wtedy gdy niedomaganie nie pozwala jej wstać z łóżka!/.

Trzecia niedziela Adwentu, moja przyjaciółka Basia zapala dzisiaj trzecią już świecę w wieńcu specjalnie na ten czas przygotowanym. Żydzi zapalają kolejną Chanukową świecę...
_________________________________________________________

Sms od Małgosi: od +30° do -20 °C być miało zaledwie w kilka dni. Ciepły początek grudnia spędzili z przyjaciółmi na pięknej Teneryfie, za to w Pinzolo dokąd w sobotę dotarli, śniegu ani na lekarstwo…, a w planach były narciarskie szaleństwa. Dzieciaki i kilkutygodniowy golden czekają na jej powrót do bieszczadzkiej głuszy. Dzisiaj właśnie to miejsce i lipcowe dni spędzone w utkanym z kolorów, cudownych zapachów  i gościnności , niezwykle klimatycznym Siedlisku, które stworzyli, są treścią całego mojego popołudnia.  Przeglądam zdjęcia z bieszczadzkich szlaków, konnej wyprawy, z dzikich zakątków solińskiego zalewu, do których dotarliśmy Jackową łódką. Sokoliki z odnowioną cerkwią, San wąski jak wstążeczka, Krywe, puste, dzikie, piękne z ruinami cerkwi i jedynym zamieszkałym domem, gdzie nawet zwykła kawa smakuje inaczej niż w zabieganym miejskim świecie. Pani Tosia podjęła nas także świeżo upieczonym ciastem. Szokiem była dla mnie wiadomość o jej śmierci spowodowanej żądłem osy…

Szukam prezentu dla zwariowanych koniarzy, w kowbojskich kapeluszach, Lidki i Edka. Chcę im podziękować za cudowne chwile, które dzięki nim przeżyliśmy, za Cezara i Wigora, na grzbiecie którego Zuza dojechała w las, w którym duży stos drwa zapłonął tylko dla nas, za nalewki, za odnalezione dzięki nim wspaniałe poczucie wolności i radości. Od operacji Zuzi minęły wtedy zaledwie 3 tygodnie.

„Biżuteria? A może fotoksiążka?” – pomysł Zuzy wydaje mi się być dobrym. Zatem do roboty…

Przed mną pracowita noc.
 

gina02
 
13 grudnia, to także wspomnienie sprzed lat i dzisiejsze zadziwienie kilkuletniego chłopca:

- „Jak to Mamo, to niemożliwe! Niemożliwe, żeby w całym Auchan był tylko ocet!” – bezcenne. :)

12348124_933466956748171_3945911514952634529_n.jpg


12391130_933467013414832_969942552005956506_n.jpg
  • awatar Do jutra: pamietam ten dzien doskonale. Bylismy u znajomych cala noc , kolezanka wyszla rano do domu po czym po godzinie przybiegla zdyszana , ze czolgi stoja. Podejrzewalismy jeszcze opary wina u niej ale niestety smiesznie juz nam potem nie bylo
  • awatar b-angel: Pamiętam i kartki i tak wyglądające sklepy... wspaniałe, że już "tak" nie jest, mniej wspaniale, że kiedyś ludkowie mieli pieniążki za które nic nie można było kupić, teraz niestety jest na odwrót.
  • awatar jamnick:

    “Niemożliwe, żeby w całym Auchan był tylko ocet!”

    Dobre. :D
Pokaż wszystkie (6) ›