Wpisy użytkownika nomadka z dnia 16 marca 2014

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Lubię te chwile, wiem, że to czas, mój czas. Lubię jej smak i pogawędki przy niej wiedzione. W końcu kawa, to napój towarzyski :). A jeszcze nie tak dawno temu...

Zacznę po bałkańsku: Było, nie było, a było tak:

W XVII wieku podróżni udający się na Bałkany uznawali kawę za „zaskakujące tureckie dziwadło”, za  „napar z piekielnego jeziora, czarny, gęsty i gorzki”, za „truciznę, którą Bóg uczynił czarną, by przybrała prawdziwy kolor diabła”…

Francuski podróżnik Poullet, w połowie XVII wieku natknął się na te „piekielną truciznę” gdzieś pomiędzy Dubrownikiem i Sarajewem. Zostawił opis swoich wrażeń. Oto jego fragment:

„Czekają, aż podadzą kawę, którą robi się z małych fasolek, rosnących w Egipcie, prażonych w piecu, mielonych na proszek, następnie gotowanych w wodzie. Nawet ci najbardziej doświadczeni mieliby trudność stwierdzić, co w tej mieszance jest najgorsze – jej czerń czy gorzkość. Cała przyjemność, jaka płynie z tego napoju, to obserwowanie min i grymasów, które robi się zawsze podczas picia go, gdyż nie odnosi on skutku, o ile nie pali gardła. Aby złagodzić jego gorzki smak, cedzi się go przez zęby wstrzymując oddech, a towarzyszy temu takie bulgotanie (…).”

Pobulgotać? ;)