Wpisy użytkownika nomadka z dnia 13 marca 2014

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Dolina Sąspowska

W niedzielne przedpołudnie, korzystając z pięknej pogody i wolnego czasu, wybraliśmy się w górną część podkrakowskiej Doliny Sąspowskiej. O sobotnim spacerze w dolnej jej części już wspomniałam. Tym razem wyruszyliśmy na wycieczkę od strony Jerzmanowic.
Dolina w tej części jest mocno zalesiona i niezwykle spokojna. Pusta.  
Ze zboczy wystają formy skałkowe zbudowane z  górnojurajskiego wapienia skalistego , widoczne dzięki temu, że drzewa o tej porze roku pozbawione są liści. Przez środek doliny płynie potok, zasilany z licznych źródeł, pojawiających jakby z nikąd, spod drzew, kamieni, spod których wypływa krystalicznie czyta, absolutnie przejrzysta woda. Piękny potok małym wodospadem opadający w środkowej części doliny, naprawdę cieszy oczy i koi napięte nerwy. Jego szum działa jak najlepszy lek, doświadczyłam tego podczas wędrówki.
Szłam  w ciszy, przez zabłoconą drogę, podmokłe łąki, przez las w którym oprócz nas, widać było poruszające się stadka rogaczy i saren. Piękne trawy kołysał lekki wiatr i prześwietlało je słońce. Czas nie istniał i świat pełen ruchu, zamętu, niepokoju, został poza granicami bajkowej doliny.
_________________________________________
Teraz chcę podzielić się z Wami kilkoma fotografiami z niedzielnego włóczęgostwa  :).

p6.jpg


p4.jpg


p5.jpg


Niezwykle czysta woda z potoku Sąspówka

p3.jpg


p7.jpg


Piękny amonit dostrzeżony tuż przy ścieżce, na skalnym odłamie:

p9.jpg


Dziwne, czerwone grzyby :) - halucynogenne ;)?

p8.jpg


p13.jpg


Zagadka na skalnej ścianie. Ja widziałam mandaryna chińskiego, moja córka dziwną postać. Wkrótce przynajmniej jedna z zagadek została rozwiązana.

p10.jpg


Zagadka, a tutaj jej rozwiązanie. :)

p12.jpg


Już o zmroku minęliśmy Czarcie Wrota, czekała nas jeszcze kilku kilometrowa wędrówka przez las.

pp.jpg


W ciszę Doliny wdarł się warkot samolotu... Na szczęście nie udało mu się ukraść księżyca! Był naszym ratunkiem w dalszym wędrowaniu :).

p2.jpg


Gdy dotarliśmy do punktu wyjścia ciemność okryła ziemię, tylko jasny księżyc rozświetlał nam gęsty mrok.

p1.jpg
  • awatar barbarella: I nie zabrałas tego amonitu?!!!!!!! :)
  • awatar nomadka: @barbarella: Nie, nie zabrałam. Skończyłam z noszeniem kilkunasto kilogramowego plecaka, pełnego kamieni, po górskich szlakach. Zachwycały kawałki granitu, kolorowego marmuru, zwykłe otoczaki wyszlifowane w górskich strumieniach, czasem trafił się czarny, piękny bazalt, trawertyn... Nosiłam, nosiłam, kiedyś... Teraz cieszę oczy "na miejscu" :) W domu pozostały małe "zbiory", które przypominają o dawnym szaleństwie... Idea była za każdym razem inna, czasem: - bo piękny, innym razem: - będę robiła skalniak na tarasie, lub: - chcę zatrzymać tę chwilę, zapisaną w pamięci kamienia... Zielony kamyk z Alp Julijskich długo nosiłam w kieszeni...
  • awatar barbarella: @nomadka: Siostro! :)
Pokaż wszystkie (6) ›