Wpisy użytkownika nomadka z dnia 27 stycznia 2013

Liczba wpisów: 3

gina02
 
nortus.pinger.pl/m/17355340

Przeglądając wpisy na niektórych blogach /lubiłam oglądać zdjęcia zamieszczone przez pana N., czasem czytać wklejane-kopiowane wiadomości/, znalazłam dzisiaj materiał, który bardzo mnie dotknął. Nie należę do ludzi nietolerancyjnych, szanuję wybory innych, ale prawdziwie nie lubię gdy ktoś, choćby w imię słusznej sprawy, zadaje ból inaczej myślącym, czującym. Będąc osobą głęboko wierzącą, poczułam się dotknięta tym wpisem /dwa pierwsze, żenująco niskie banery!/.

Coby, na swoim blogu zamieścił wiersz o skutkach braku tolerancji. Dobrze byłoby gdyby zechcieli przeczytać go "twórcy" tego typu "dzieł" i ich propagatorzy.

coobus.pinger.pl/m/17238496

Swoją drogą zastanawia mnie dokąd prowadzi tzw. "cytatologia stosowana", wyrywanie z kontekstu zdań wypowiedzianych przez osobę, ideę, przeznaczoną do skompromitowania, czy też medialnego zniszczenia.

Dziwna jest zaproponowana we wpisie pana Nortusa TOLERANCJA - bez prostej, zwyczajnej miłości bliźniego, czy choćby próby zrozumienia!!!
Dialog jest potrzebny w poruszonych we wpisie, jak i w wielu innych, kwestiach lecz nie na zaprezentowanym w blogowym poście poziomie, który może rodzić jedynie złość i agresję jak nie po jednej, to po drugiej stronie.


Zablokowałam komentarze zaskoczona żenującym wręcz poziomem "dyskusji". Dziękuję panu Nortusowi za usunięcie pierwszego banera we wpisie, który tak bardzo mnie poruszył i stał się przyczyną tej notki.
  • awatar tannat: Nomadko, druga strona używa zabiegów retorycznych dokładnie na takim samym poziomie. I nie jest problemem kto zaczął, a kto odpowiada tą samą monetą. Problemem jest, by przerwać łańcuch akcja-rekcja. Błędny łańcuch Prowadzący kompletnie donikąd. Po dzisiejszych doświadczeniach, nie ma we wiary, by było to w ogóle mozliwe.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: "nie lubię gdy ktoś, choćby w imię słusznej sprawy, zadaje ból inaczej myślącym, czującym" - święte słowa, święte. tylko dlaczego działają w jedną stronę ? "bez prostej, zwyczajnej miłości bliźniego, czy choćby próby zrozumienia!!! " - tego też oczekuję od katolików, żeby nie zajmowali się tym, jak żyją ci którzy chcą żyć inaczej. niech patrzą, żeby sami przestrzegali swoich zasad i nie zmuszali innych do ich stosowania, skoro oni mają inny punkt widzenia. Trochę miłości bliźniego, Drodzy Katolicy. ps. dotyczy to ogółem katolików, a nie odnosi się do Ciebie konkretnie. Sama piszesz, że jesteś tolerancyjna.
  • awatar nomadka: @Nortus & Potworna spółka: Powtórzę tu komentarz, który już u Ciebie na blogu zostawiłam, nie chcę pisać go jeszcze raz. Niech będzie odpowiedzią na Twoje zarzuty /jak podajesz w komentarzu, także "katolika": "Zakwestionowałam tu poziom materiału, jątrzący, natomiast zdecydowanie chce podkreślić, że nie potraktowałam tego materiału jako, jak piszesz, "atak na kościół i wiarę", raczej jak coś, co prowadzić może do agresji i nienawiści. Jeśli, jak piszesz, jesteś osobą wierzącą /mniejsza o to, bo gdybyś nią nie był, to także nie miałoby dla mnie znaczenia, bo nie atakuję Ciebie, tylko krytykuję materiał, który tu zamieściłeś/, to wiesz jakimi wartościami chcę żyć. Dlatego - boli. " - powtórzę jeszcze raz: Boli mnie, jako konkretną osobę!
Pokaż wszystkie (25) ›
 

gina02
 
Pojawiłam się tutaj w momencie prawdziwie dla mnie trudnym. Sio była w Paryżu, nie mogłam już czuwać przy niej, zagrzewać do walki, otoczyć opieką. Była z nią moja córka posługującą się dość dobrze językiem francuskim. Taki był nasz wybór. Tęskniłam za jedną i drugą. Bałam się o nie obydwie... Wiedziałam, że młoda pisuje czasem coś pod nickiem Paryska Jesień...

Wtedy to pojawiłam się tutaj. Potem polubiłam niektórych z Was. Wiele osób stało się prawdziwym wsparciem dla mnie i Sio wtedy, gdy było nam naprawdę trudno. Pokochałam te osoby prawdziwie.

Od tamtej pory minęło sporo czasu. Myślę, że blog spełnił swoje zadanie, że mogę już zniknąć z tej przestrzeni. Przynajmniej na jakiś czas. Wracam na swoje bałkańskie ścieżki, chcę zaprzyjaźnić się z nimi ponownie.

Zatem do? Może kiedyś pojawię się raz jeszcze. Kto to wie?
  • awatar ponurnik: NIEEEee!!! Ja protestuje! Na Balkanach tez maja internet! Zdawaj relacje z podrozy!(czy sie przeprowadzasz??) Tyle tu wnosisz swoimi tekstami Nomadko!!!
  • awatar ponurnik: Nie wyobrazam sobie tego miejsca bez Nomadki! Protestuje! :( :/
  • awatar tannat: wszystkiego co najlepsze...dziękuję za wspólne chwile, będę je pielęgnować... żałuję, swiat będzie nieco bardziej szary bez Twoich notek, ale rozumiem...dla mnie ten moment przejścia do nastepnego etapu zycia też się zbliża. Jeszcze raz - wszystkiego co najlepsze :)
Pokaż wszystkie (29) ›
 

gina02
 
musiałam zablokować możliwość dodawania komentarzy pod wpisem: gina02.pinger.pl/m/17388497.

Jestem zażenowana poziomem dyskusji, jaka poniżej wpisu została rozpętana.

Na moim blogu starałam się utrzymać to co dla mnie było - i nadal jest - najcenniejsze: wzajemną miłość i tolerancję, wszystko to co nie pozwala potępiać drugiego człowieka, natomiast zezwala i nakazuje, piętnować i potępiać samo zło.

Jest mi bardzo przykro, że w takiej atmosferze rozstaję się z pingerem.
  • awatar jamnick: Ominął mnie wpis i dyskusja. Może na całe szczęście dla mnie? Mi również przykro, że w takiej atmosferze... Są inne kraje, inni ludzie. Traf na dobrych. Wiem, że będziesz wśród nich. Odskocznia absolutna. Jeszcze raz: trzymaj się.
  • awatar nomadka: @jamnick: Zostaję w tym kraju, kocham go i ludzi mieszkających tutaj, również. Boli mnie to, że tak łatwo dają się dzielić, że można nimi manipulować jak marionetkami... Ten wszystkim znany banał: "w jedności siła", - ma naprawdę głęboki sens. Bałkany, to moja odnaleziona - odnowiona :) pasja, pewien projekt, który być może uda mi się zrealizować.
  • awatar FoFa: jest mi przykro, ale rozumiem doskonale Twoje rozgoryczenie.... moja odporność na podobne teksty w sieci już dawno się wyczerpała, tak samo jak na manipulacje tanimi banałami dla własnej korzyści. To dlatego unikam bywania w sieci gdzie podejmowane sa tego typu dyskusje :( mam nadzieje, że odnajdziesz siły by wrócić. Może nawet po dłuższym czasie. Ja tu rzadko bywam, ale jeśli jestem to tylko dla tej garstki sprawdzonym życzliwych ludzi do których Ciebie zaliczam.
Pokaż wszystkie (5) ›