Wpisy użytkownika nomadka z dnia 14 września 2012

Liczba wpisów: 2

gina02
 
Nie poczułam zupełnie nic...

Poszłam dzisiaj, z tatą, do Poradni Laryngologicznej. Zostaliśmy natychmiast przyjęci, nie zdążyłam nawet zapytać który z lekarzy przyjmuje... Brak pacjentów w poczekalni, lekko mnie zaniepokoił...

Był uprzejmy, nawet miły. Patrzyłam jak się posunął, jak złamał... Podobno wiele przeszedł w ostatnich latach...

On - pierwszy, z tych którzy w tej historii zaniedbali swoje obowiązki, nie wysłał do badań histopatologicznych tkanki z teoretycznych polipów, które /prywatnie/ wyciął z nosa Sio...
Miesiąc później guz w jej zatokach miał rozmiar dużej pomarańczy...

Miałam do niego wiele żalu, dzisiaj patrzyłam w jego oczy spokojnie...

Wybaczyłam?
  • awatar tannat: wiesz, że tak naprawdę nie potrafię podać definicji czy znaczenia słowa "wybaczyć"
  • awatar ponurnik: oj... A czy nie zaniedbanie przez niego obowiazkow zmieniloby na pewno bieg wypadkow...?Jesli tak,to czy ten lekarz jakos w ogole sie odniosl do tego pozniej?!
  • awatar gość: @tannat: A. trudno jest zdefiniować proces, który zachodzi w sercu człowieka, bo wybaczenie jest procesem wcale nie łatwym.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

gina02
 
Słoneczniki - dojrzały :).

- Jeszcze tylko jedno ziarenko - następne sto ziarenek - i... jeszcze tylko jedno...

Nałóg, bezsprzecznie, absolutny!
  • awatar ponurnik: witaj w klubie hehe a najbardziej to mi smakowal slonecznik prosto z ogrodka,dziubany na balkonie w Szczyrku z widokiem na gory przy zachodzacym sloncu,popijany zywcem :)
  • awatar nomadka: @ponurnik: wpadnij, powtórzymy :) - widok z okna gwarantowany /górki/, zachody słońca piękne /często/, balkon się znajdzie, słonecznik - też, po żywiec wyskoczymy na pobliską stację benzynową ;)
  • awatar kotka na dachu: straszny nałóg... najgorsze jest to, ze skończyły mi się świeże słoneczniki ... :(
Pokaż wszystkie (3) ›