Wpisy użytkownika nomadka z dnia 3 sierpnia 2012

Liczba wpisów: 3

gina02
 
- Mamo, mogę wziąć twój plecak? Ten mniejszy. Jedziemy małym samochodem w pięć osób... Pożyczysz wind-stoper? Nie wiem, czy wziąć stary sztormiak, zajmuje tak wiele miejsca...

Dzisiaj rano, kolorowa z niebieskim plecakiem w dłoni, wybiegła z domu, by powędrować w kierunku ukochanym jezior. Przed nią Mazury, łódka i niewielkie grono podobnych jej pasjonatów żeglarstwa. Uśmiechnęłam się do wspomnień. Jeszcze nie tak dawno temu woziliśmy jej spakowane plecaki na wymianę, gdy zmieniała łódki i akweny. Czasem zaskakiwała, jak wtedy gdy wyruszyła na rejs po Morzu Północnym. Powinna być we Francji, a pocztówka, którą otrzymałam opowiadała o tym, że właśnie jest w Anglii i patrzy na piękne klify...Były też zaskoczenia zupełnie innego rodzaju, jak to, gdy niespodziewanie /po krótszym rejsie/ znalazła się pod drzwiami pustego domu, bez kluczy, w samym środku nocy. Wracałam własnie z długiej podróży, dzieliła nas wciąż jeszcze odległość kilku tyś. km...

Teraz planuje nowe wyzwania, już na jesień...

Moja córka...

Ja, człowiek gór, nigdy nie poznałam niespokojnego ducha żeglarzy.

Już w drzwiach zawołała:

- Tylko nie módl się o pogodne, spokojne dni. Potrzebujemy wiatru...

To zrozumiałam, lubię wiatr...
  • awatar Louve: Jakoś boję się wody i trudu pewnie, wolę i kocham góry.:-) A wiatr wieje wszędzie, też kocham...
  • awatar nomadka: @Louve: Góry, to też trud. Czasem też zupełna bezradność wobec siły natury /burza na grani, watr zrzucający ze szlaku, przyginający do ziemi, szron w środku lata zamieniający twarz w maskę teatralną/, ale - to moja miłość. Zuza wybrała inną :).
  • awatar Louve: @nomadka: Tak, wiadomo, ale w tym widzę sens, woda jest dla mnie piękna, ale z daleka, człowiek nie jest dla wody stworzony, ze tak głupio powiem, ale moje przemyślenia.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

gina02
 
Rozlewanie wiśniówki i agrestówki, w ten upał, zupełnie mi nie służy!

Właśnie rozlałam tę ostatnią... Posadzka lepka i słodka, a ja? Wkurzona na maxa!

Za to odkryłam, że pestki z wiśni, zalane 25% akloholem, pięknie migdałowo pachną. Może stosować je zamiast chemicznych olejków zapachowych?

Hmm, nasze babki umiały sobie z tym radzić...
  • awatar tannat: Wiesz, przy tej przeprowadzce odkryłam w swoim księgozbiorze książeczkę z 1928 roku, należącej do mojej nieżyjącej już cioci-babci. Książeczka pisana jest przepiękna przedwojenną polszczyzną, oeruje takimi miarami jak kwarty i garnce i zatytułowana jest "Młoda gospodyni". Cudne, przecudne rady, przepisy. Z pietyzmem odwracam te sto kilkadziesiąt stron. Tylko tyle a wystarcza by świat wokół uporządkować. Jak znajdę coś o tych pestkach, na pewno się podzielę :)
  • awatar nomadka: @tannat: Czekam z niecierpliwością. Mam kilka reprintów książek wydanych na przełomie XIX i XX w. Niektóre są niezwykle zabawne, inne wzruszające, rzadko - obojętne. Odnalazłam kiedyś i zachowałam z pieczołowitością wielką, starą książkę z przepisami, mojej przybranej babci. Ta śmiesz mnie jeszcze z zupełnie innego powodu: jest napisana w języku słowackim :)/te wszystkie cudowne zdrobnienia, zmiękczenia :)/.
Pokaż wszystkie (2) ›