Wpisy użytkownika nomadka z dnia 28 sierpnia 2012

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Czas i przestrzeń. Realne i nierealne... Swoisty melanż przeszłości, teraźniejszości, w którą delikatnie zarysowana przyszłość zapuszczać zaczyna korzenie. Taka jest moja codzienność od kilku już miesięcy. Wędruję w czasie, słuchając opowieści rodziców. Wędruję też w przestrzeni, w poszukiwaniu materialnych śladów ich wspomnień, tych opartych na osobistych przeżyciach, jak i tych zapamiętanych, z opowiadań wcześniejszych pokoleń.  Często owianych tajemniczą mgłą, nieomal nierealnych...

Wędrowanie w czasie.

Przeniosłam się w nieistniejącą już rzeczywistość, dzięki plenerowej wystawie fotografii „Świat sprzed stu lat w obiektywie Wojciecha Migacza” /wiejskiego fotografa i społecznika żyjącego na przełomie XIX i XX w w Gostwicy/.  Wystawa została zrealizowana w wybudowanym, obok Sądeckiego Parku Etnograficznego, Miasteczku Galicyjskim. Towarzyszył jej świetny projekt: ożywiono kadry ze starych fotografii, przygotowano też warsztaty z fotografii kolodionowej.

p2.jpg


Miasteczko zaludniły postaci z tamtych lat; austriaccy żołnierze na kwaterach, była musztra na rynku, pojawił się sztukmistrz, a także kandydat na posła, wygłaszający uroczyste /oryginalne/ przemówienie do mieszczan. Zacytuję je chętnie, tak bardzo przypomina współczesne obietnice:

„Abyście wiedzieli, że jo kandyduje
przesyłam wom teraz swą mordografije
jo, Franek Stodoła z Bryjowa /dla niewtajemniczonych, Bryjów to Stary Sącz/, poeta
obierzcie mnie posłem jak wasza ochota.
Kozoł bym wom piwa, lecz już beczki próżne
bo go już wyżarli ludziska przeróżne.
Za to potem gdy mię tem posłem zrobicie
wszystkich wos opoję w samej okowicie.”

p..jpg

A oto i sam "kandydat" :).

W skansenowej wsi orano końmi, stawiano kopy siana, jedzono przy pracy, w domach rozgrywały się sceny z codziennego życia . Zatem  było i  lachowskie wesele, a na poprawinach potańczyć zdołałam /przeszkadzał mi tylko aparat foto w żywiołowej rumpel polce :)/... Podawano zapomniane już potrawy; takie jak np. bób gotowany na dynarku,  popatrzyłam jak piekły chleb moje babki,  a jak kołacze weselne, jak smażyły powidła i kisiły ogórki. Posmakowałam tych i wielu innych przysmaków...

p7.jpg

To kumoszki z Gostwicy. W dłoniach trzymają tradycyjne wypieki drożdżowe, tzw. "nowe lato". Pieczono je zwykle z 5 kg mąki, były podarunkiem dla chrześniaków, także prezentami noworocznymi. W skansenie współczesne gospodynie z tej samej wsi, upiekły pięciokilogramowe bułki, uplotły je pięknie, ale moim rodzicom wydawały się być znaczniej mniej doskonałe od tych zapamiętanych...

Zabrałam rodziców w krainę z ich dziecięcych lat. Zdumiona patrzyłam, jak mama z wielką radością, odkrywała znane sobie klimaty:
- Popatrz, tam na oknie! Firanki z papieru wycinane, u nas były takie same! I żarna, a piec!!! Bibułowe kwiaty i obrazy … -  Wkrótce wokół nas zgromadziła się gromadka ludzi... - Posłuchaj, ta pani pamięta...

Nie widziałam, że tak bardzo tęskni dziecięca część jej osoby za dzieciństwem, z którego przedwcześnie i brutalnie los ją wyrwał...

Nie wyszłybyśmy szybko, gdyby nie gwałtowna burza, która przeniosła nas w znacznie mniej „klimaciarskie” realia współczesności. Był czas najwyższy, jej słabe serce nie wytrzymałoby niczego więcej...

p3.jpg


p4.jpg


O wędrowanie w przestrzeni napiszę później... Teraz pora uzupełnić pojemniczki z lekami na jutrzejszy poranek. Biorą ich sporo, by żyć..


p5.jpg
  • awatar Mid-century modern: "Kumoszki"...Ja znam zrodloslowie tego zwrotu..Kto jeszcze? ..hihihi
  • awatar nomadka: @Mid-century modern: przyznaję, że nie znam, choć wiem, że góralskie "kumoterki", to sanie którymi zwykle wożono chrzestnych i chrześniaka do kościoła /ponoć zdarzały się przypadki fantazji pełne, kiedy to chrzestni, po dotarciu do celu, odkrywali że gdzieś po drodze dziecko zgubili.../. Chrzciny zwane były "kumami", zatem chodzono w kumy, kum i kumoszka - to rodzice chrzestni. Jednak pochodzenia tego wyrazu nie znam. Podaj, jeśli zechcesz.
  • awatar nomadka: @Mid-century modern: Może znasz też źródłosłów wyrazu "mordografija", bardzo mi się podobało to określenie :).
Pokaż wszystkie (6) ›