Wpisy użytkownika nomadka z dnia 20 czerwca 2012

Liczba wpisów: 1

gina02
 
nomadka: Moja młoda przyjaciółka, która w podróży życiem zwanej, w szybkim tempie uczyniła prawdziwy milowy krok /od dredów, glanów, potwornego buntu, zakończonego opuszczeniem rodzinnego domu, do ukończenia 2 kierunków i pragnienia rozpoczęcia studiów doktoranckich/, napisała o osobie której i ja wiele zawdzięczam:

..." Dziś słuchałam wypowiedzi  prof. Zdzisława Jana Ryna o Antonim Kępińskim. (Obaj Panowie godni podziwu).
Bardzo polecam!
Opowieść o jego życiu, o pisaniu, o relacji do ludzi, o jego umieraniu…

Zapadł mi mocno w pamięć opowiedziany obraz:
Ks. Tischner miał pożegnać się z Antonim Kępińskim, przygotowywał się do tej trudnej rozmowy i bał się jej…

Prof. Kępiński wyczuwając i rozumiejąc jego lęk uprzedził go powitaniem… ”jak Cię widzę to tak od razu mi lepiej”…
I to budowane napięcie opadło…

Biblię nazywał podręcznikiem psychiatrii, najlepszym…

Inspirujące!..."

Prof.jpg


Od przedwczesnej śmierci Antoniego Kępińskiego (1918-1972) minęło 29 lat. Obecne pokolenie lekarzy psychiatrów i psychologów zna Kępińskiego jedynie z jego publikacji, zwłaszcza książkowych, do dzisiaj wznawianych. Z grona jego najbliższych współpracowników, a nawet uczniów, wielu już odeszło. Postać Kępińskiego zwolna przechodzi do panteonu najwybitniejszych luminarzy polskiej psychiatrii i jest utożsamiana z krakowską psychiatrią humanistyczną.

Gdyby żył, pragnęłabym gorąco podziękować Panu Profesorowi, bo to właśnie jedna z jego pozycji książkowych pomogła mi zrozumieć siebie i to, co działo się we mnie, w najgorszym okresie mojego życia.

Dzięki "Melancholii" pana Profesora, mogę dzisiaj naprawdę głęboko oddychać i autentycznie cieszyć się życiem.