Wpisy użytkownika nomadka z dnia 13 kwietnia 2012

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Pisałam już, że potrzebuję spokoju i odpoczynku?
Pewnie tak…

W pogodny, pastelowy poranek, rozsłonecznione  tatrzańskie szczyty zamknęły horyzont. Przyroda radośnie odpowiedziała rozbudzonym życiem na wiosenne promienie słońca, a ja???
Lepiej nie mówić.

Wczoraj, późnym wieczorem wróciłam z Przemyśla. Smutna. Dzień wcześniej postanowiłam pojechać do Pauliny, zawieźć jej na święta, które obchodzi teraz, trochę domowych specjałów. Nie wiedziałam, że aż tak wielką radość jej sprawię, ale i smutek, powiązany z tym, że zostanie sama w domu smutnej starości… Odrodziły się we mnie uczucia, które kiedyś bardzo bolały. Było to we wczesnym dzieciństwie. Rodzice, pełni dobrych intencji, do czwórki swoich dzieci, zapraszali na święta dzieciaki z Domu Dziecka. Zwykle rodzeństwa.  Po świętach spędzonych w naszym domu, dzieci bardzo nie chciały wracać do miejsca, w którym żyły. Kurczowo trzymały się naszych rąk, niektóre uciekały z Domu Dziecka i wracały do nas, trzeba je było odprowadzać z powrotem. Niestety nie mogły u nas zostać na stałe…

Paulina wczoraj wyglądała właśnie tak, jak tamte dzieciaki.

- Pani Paulinko, co się stało? – zapytałam
- Wiesz, to taki smutek, taka depresja, za chwilę będziesz musiała jechać…

Serce ścisnął mi ból. Dom, w którym mieszka 60 samotnych, chorych lub starych ludzi. Pięknie urządzony, ale zimny, bezduszny… Nie mogę zabrać Pauliny, zresztą ona także nie chciałaby opuścić miejsca, do którego powróciła po prawie 70 latach życia na obczyźnie.

Wróciłam do rodziców, bo mama coraz słabsza. Rano obudził mnie bezradny tato:

- Mamy awarię, pękł zbiornik wody do centralnego ogrzewania. Całą noc zmagałem się z wodą… Mama nie spała, czuła się źle…

Po raz pierwszy, dzisiaj, przy śniadaniu,  zobaczyłam, jak zwykle mało czuła, wciąż zajęta pracą, energiczna i aktywna mama, położyła głowę na ramieniu taty. Zamknęła oczy:

- Umrzemy razem, obiecał mi  to… - powiedziała

Przytulił ją bez słowa, z miłością ogarnął ramionami. W jego oczach, zanim je przymknął, dostrzegłam głębokie wzruszenie.

Kawa na stole stygła...
  • awatar portrotterdam: Tak, minorowy Twój wpis. Ale tak jak minorowe dźwięki - piękny.
  • awatar kokonowa: Przeczytałam i zabrakło mi słów...wpis jest smutny,ale jednak jest w nim coś pieknego ... miłość dwojga ludzi,tak to jest piękne !
  • awatar Arachidowa Arachne: poryczałam się :(
Pokaż wszystkie (5) ›