Wpisy użytkownika nomadka z dnia 8 lutego 2012

Liczba wpisów: 2

gina02
 
Nie wiedzieć czemu, znowu wspinałam się po kilkuset stopniach, prowadzących do rozbielonej słońcem twierdzy. W samo południe, jak wtedy, w szalonym tempie, wymuszonym zakładem: kto najszybciej wybiegnie na górę… Nie pamiętam zwycięscy, ani też nagrody, za to pamiętam obraz, jaki rozpostarł się przed tymi, którzy zdobyli twierdzę w ów upalny dzień. Dzisiaj powrócił do mnie zapach rozgrzanych ziół, błękit tamtego przejrzystego nieba. Wrócili przyjaciele, z którymi włóczyłam się po świecie, spragniona poznania, ciekawa, kochająca przygody, gotowa podjąć każde wyzwanie…

Stanęła obok mnie.  Nieco starsza ode mnie, zaaranżowana inaczej, niż pozostałe kobiety. Zmysł plastyczny, lekki i lotny umysł, erudycja, dowcip i ogromna wiedza, którą brylowała, nie pozwoliły jej nie dostrzec. Lekko rzuciła jakąś myśl… Uśmiechnęła się…

Kilka miesięcy później odszukała mnie. Tak rozpoczął się piękny czas w moim życiu. Czas D. – zagubionej przyjaciółki. Stałyśmy się sobie bardzo bliskie, wpadała często, przed pracą, na kawę, na krótką pogawędkę. Gdy spodziewała się dziecka, przychodziła by rozwiać wątpliwości, opanować lęki… Zdecydowała się rzucić pracę zawodową, by „nie gasić pożarów”, chciała smakować życie! Wtedy,  to ja zaczęłam przychodzić do niej na „czwartkowe obiady”, tak zwykłyśmy nazywać spotkania w tym dniu tygodnia. Czekałam na nie z niecierpliwością, tyle miałyśmy sobie do powiedzenia… Fascynował mnie styl jej życia, jakaś magia, która zmieniała wszystko zwykłe, w niezwykłe, w niepowtarzalne… Szkło - malowała, talerze - zaprojektowała i wypaliła kiedyś sama, przyjęcia robiła kolorowe… Stałym domownikiem była też muzyka... Oddychało się nią. Płyty wypełniały każdą wolną przestrzeń.  Z czasem, z pasji, stała się zawodem, uprawianym z międzynarodowym sukcesem…

D. wróciła dzisiaj do mnie w zupełnie innym kontekście… Pomyślałam o zdaniu, które wciąż w sobie noszę:
- „A po co byłaby mi ta wiedza? Jest dobrym mężem, ojcem".  (…)

Zachowałam tajemnicę, z dyskomfortem psychicznym walczyłam długo, zmagałam się z poczuciem, że zawiodłam przyjaciółkę.  Nie powiedziałam prawdy.  Odeszłam…

Przetrwali. Teraz on, odbierając nagrodę na drugim kontynencie, podziękował jej publicznie. Zobaczyłam  oczy pełne miłości i wzruszenia. Wiem, że nie kłamał… I cieszę, się, że tamtą prawdę zamknęłam w przestrzeni niepamięci …

Peloponez. Polubiłam go, wtedy…
  • awatar Arachidowa Arachne: Nie możesz (cytuję) zagubionej przyjaciółki znaleźć na nowo? Zamknąć tamten rozdział i otworzyć kolejny?
  • awatar nomadka: @Arachidowa Arachne: Próbowałam, ale spotkanie po latach, nie pozwoliło mi spotkać dawnej D. Nasze drogi, poglądy, właściwie wszystko, rozeszło się tak różnych kierunkach, że chociaż ona chciała podjąć próbę, jakby "rekonstrukcji" dawnej przyjaźni, ja jej nie podjęłam. Lubię D., znamy się, nawet pisujemy do siebie e-maile, ale tego kontaktu przyjaźnią nazwać nie mogę. Za to cieszę się ich sukcesami zawodowymi, rodzinnymi, ich pięknym życiem.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gina02
 
"Gestem oznaczającym „tak” jest pokręcenie głową z boku na bok. Podczas konwersacji ruchu tego używa się, by pokazać, że zgadza się z rozmówcą, lub po prostu, że się go słucha. Gestem oznaczającym „nie” jest uniesienie brwi, któremu czasami towarzyszy delikatne mlaśnięcie językiem.  Uniesienie głowy oznacza bardzo stanowcze „nie” ".

Ćwiczę … ;)
  • awatar barbarella: Dokąd jedziesz? :)
  • awatar nomadka: @barbarella: Na razie podróżuję z przewodnikiem po Albanii w dłoni :)
  • awatar nomadka: @barbarella: Mlaśnięcie językiem stało się moim celem, chcę skoordynować je z uniesieniem brwi ;)
Pokaż wszystkie (20) ›