Wpisy użytkownika nomadka z dnia 9 grudnia 2012

Liczba wpisów: 2

gina02
 
Współczesne społeczeństwo zachęca nas do indywidualizmu, przekonuje, że cokolwiek robimy, myślimy, mówimy,  dokonujemy jest zasługą naszego wysiłku, że wszelkie nasze osiągnięcia zawdzięczamy jedynie swoim siłom. Wiem jednak, że wielkie i znaczące wartości duchowe nie są rezultatem indywidualnych dokonań. Są owocem połączonego działania wspólnoty, nawet tak małej, jak rodzina.  Doświadczam tego każdego dnia, wciąż z ogromną świeżością...

Rodzinny e-mail spełnia rolę forum, na którym spotkać się możemy, taki swoisty targ różnorodności. Wpada tam rozsądna i zorganizowana Karolinka, zwariowany Tomek, którego pomysły trzeba mocno konfrontować z rzeczywistością, Ania, no właśnie są dwie Anie w naszej rodzinie od pewnego czasu, a więc :Ania – skrzypaczka, mama uroczego Kacperka i Ania, żona Pawła, młodziutka mama ślicznego Frania. Czasem bywa Zuzia i Zosia, drugi Tomek, Szymek... Wpadam tam też i ja.

Zmęczenie, zatroskanie, zabieganie, wyrzuciło mnie trochę poza główny nurt naszego życia. Z wielkim zaskoczeniem zobaczyłam, że ono wre tak, jak dawniej. Tylko że teraz młodsze pokolenie wzięło ster w swoje ręce. Dyskutują zawzięcie na temat prezentów świątecznych: rękodzieło, czy  coś z „jajem” ;) /potrzebne by było strusie/, określają zasady proponowanego żartu, a nawet – ku mojemu zaskoczeniu – pytają o jasełka... Robimy, czy nie???

Ktoś piecze i zdobi pierniczki, ktoś wykonuje dekoracje, ktoś nadal chce być wiernym tradycji. Ale czy tylko? Nikt przecież ich nie zmusza do wspólnego świętowania...

Już wiem, że nie będzie z nami etatowego anioła, uzdolnionej aktorsko ślicznej Sary. Zaczęła prząść swoje dni w Niderlandach. Praca nie pozwoli jej na przyjazd do domu. Brakowało mi będzie jej dynamicznej i pomysłowej osoby, humoru, który zwykła wnosić. Będę tęsknić za nią ogromnie...

Myślę dzisiaj o tych wszystkich pokoleniach, które formowały i kształtowały nasze serca, z ogromną wdzięcznością...
 

gina02
 
Cholerne pudełko wypełnione wspomnieniami... Ruszyłam, dzisiaj i...

Powinnam była zneutralizować jego trującą zawartość przynajmniej cztery lata temu...
  • awatar TaniecNocy...: Ale czy da sie zneutralizowac jego zawartos? Ja nigdy niedalam rady...
  • awatar tannat: moje jest zaklejone taśmą, by nigdy nie przyszło mi do głowy rozsupływac tych splotów. Rozsypałam się gdy przez przypadek otworzyłam je przy jakiejs przeprowadzce...i czasami zastnawiam się, czy przyjdzie czas, gdy na jego zawartośc da się patrzeć z ciepłym usmiechem. Usmiechem mówiącym: skończyło się, minęło, odeszło, ale dobrze, że było. Przeciez mogłam jej/jego/ich nigdy nie spotkać. I za Ciebie, Nomadko, i za Twój spokój duży łyk wina.
  • awatar ponurnik: och,skad ja to znam... :( Gdybym mogla w domu trzymac alkohol,to przylaczylabym sie do Tannat i jej toastu...
Pokaż wszystkie (9) ›