Wpisy użytkownika nomadka z dnia 24 października 2012

Liczba wpisów: 2

gina02
 
- Nie chcę jeszcze umierać - powiedziała stojąc, pod rozzłoconym promieniami popołudniowego słońca, orzechem - popatrz, ja tutaj mam raj prawdziwy: winogrona, orzechy, maliny, kwiaty...

Uśmiechnęła się, schyliła by podnieść owoc orzecha, który własnie spadł na podłoże ze złocistych liści...

Tak było kilka tygodni temu. Musiałam ich zostawić na jakiś czas. Wiem, że powinnam już wrócić...

Czekają.
  • awatar muzungu2: Fajny fragment :) Nie czytałem jeszcze tejże książki. Ciekawa?
  • awatar nomadka: @najbardziej białasowy Murzyn Muzungu: To fragment książki, którą czytam każdego dnia :), to obrazek z mojego życia :).
  • awatar Bafka: Uwielbiam te twoje cieple opisy... Wasz dom, wasza rodzinka, ile w tym ciepla i milosci...
Pokaż wszystkie (6) ›
 

gina02
 
Moja młodziutka fryzjerka dostała wizę do USA. Dziewczyna bardzo ciekawa świata, dotąd jedynie marząca o dalekich podróżach, poleciała do Nowego Jorku. Otrzymałam dzisiaj list od niej. Bardzo, ale to bardzo! ucieszyło mnie, że dotknęła marzeń. Zaczęła zwiedzanie świata od jednego z najciekawszych współczesnych miast, określanych mianem światowej stolicy kultury! To tutaj, na Manhattanie, mają miejsce ciekawe wydarzenia kulturalne, miejsce to wybierają często – na życie – twórcy, artyści...
 
Duże miasta, ogromne aglomeracje, takie jak N.Y. stawiają przed człowiekiem wyzwania, a jak pisze do mnie Paula, tu jednym z nich jest ogromne tempo życia.  Płaci się za nie też dużą cenę: ucieka między palcami samo życie. Człowiek, pochłonięty owym wielkim biegiem, zwykle nie jest w stanie  zatrzymać się by posmakować codzienności, budować prawdziwe relacje... Z czasem żyje tak, jakby go ktoś nieustannie gonił...
Paula jeszcze nie wie, jaką decyzję podejmie. Tęskni za znanym jej doskonale światem niewielkiego miasta, leżącego w rozległej dolinie, przeciętej trzema rzekami, w którym życie - u podnóża Zamku Jagiellonów - toczy się jeszcze w miarę normalnie.

Trzeba lubić styl życia wielkomiejskiego. Nie lubię go, potrzebuję ciszy, spokoju, środowiska do ogarnięcia. Czasem też przygody, wyzwania...
Przeciwieństwem jest moja córka, wychowana w nieustającej wrzawie wielkiego miasta...
  • awatar portrotterdam: Zgiełk miasta wciąga, ale nie wszystkich i nie na zawsze.
Pokaż wszystkie (1) ›