Wpisy użytkownika nomadka z dnia 17 września 2011

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Dzień wczorajszy okazał się być o wiele trudniejszym, niż mogłam się tego spodziewać. Przeszłość zmagazynowana w pamięci przeżyciowej, schowana gdzieś w głębi mnie, mocno dała znać o sobie. Złamała mnie zmieniona bólem twarz Goli /tak zwykł nazywać swoją żonę/.

Poznali się na meczu piłki nożnej, obydwoje byli zagorzałymi jej kibicami. Stali się nierozłączni. Zastanawiałam się czasem, jaką cenę płacić musiała Gola - cień męża, zawsze uśmiechnięta i gotowa do każdej akcji, jaką on zaproponuje.  Zimą narty – szybko i dużo, skutery śnieżne, latem narty wodne, podnosząca adrenalinę szaleńczo szybka jazda na skuterach wodnych, windsefing, żagle, szybkie samochody i takaż nimi jazda, motor, imprezy do rana…  Nie mówiła zbyt wiele, była uśmiechniętym tłem, ale i wierną towarzyszką codzienności. Pracowali razem, wychowywali syna… Jej ból, otworzył ranę, którą usiłowałam zasklepić, oczyścił…

Dzisiaj wzięłam kijki do nordic walking i powędrowałam dobrze znanymi ścieżkami. A jednak – pełnymi niespodzianek. Z każdym krokiem czułam jak powraca życie, radość. Miałam ochotę pląsać :). Oczy cieszyło wszystko; jesienne już słońce, radosne twarze dzieci, nutki płynące z mijanych knajpek… Odkryłam nieznane mi terytoria parkowe: łąkę na której znaleźli przyjazny kąt ludzie pozbawieni domów w sensie fizycznym. Spali snem spokojnym,  pozwijani w pozycje embrionalne, oddychali miarowo. Zimą pewnie powrócą do kanałów. Cichutko, żeby nie przerwać snu przeszłam obok, złotymi promieniami zachodzącego słońca, otulonych postaci. Nogi zaniosły mnie w miejsce niespodziewane: w aleję rajskich jabłoni, uginających się pod ciężarem owoców… Znów pamięć przeżyciowa  przywołała historię: tym razem - dobre chwile z ryterskiego domku, z rajskimi jabłuszkami w tle :)

Krzyk uczuć…

Zakorzenione w pamięci wydarzenie, tym razem wywołało uśmiech, rozpogodziło ducha… Rozbudził je obraz jabłuszek mocno rumianych. Pojęłam jasno, że nie mogę uciec od pamięci, że siłą intelektu, czy też woli, nie jestem w stanie zabronić wspomnieniom by żyły, by kształtowały mój sposób odczuwania, patrzenia na świat, na codzienność… Odrzucenie ich groziłoby wejściem w przestrzeń iluzji i rozczarowania...

Są moją historią, są fragmentem mnie samej…

Zatem, niech trwają…
  • awatar Coobus: nie można uciec od przeszłości, ale tylko czasami chce się od niej uciekać. bo nie warto. to co zostaje po naszych bliskich, to tylko pamięć, wspólnie i sukcesywnie wypracowana. są w dalszym ciągu bliscy. albo zapomniani. i my też to sobie wypracowujemy. oni pozostali w pamięci...
  • awatar ponurnik: Uwielbian Twoje wpisy.Tak obrazowe...traca wrecz poezja... :)
  • awatar ponurnik: @Coobus: to takie okrutne myslec,ze sa tylko wspomnieniem...w mojej glowie i sercu sa nadal tak zywi...:(
Pokaż wszystkie (3) ›