Wpisy użytkownika nomadka z dnia 23 lipca 2011

Liczba wpisów: 3

gina02
 
Sio zostawiła mi podarunek, taki specyficzny dar: swojego PRZYJACIELA. Pisałam już o człowieku, którego losy przypominają historię biblijnego Hioba. O człowieku niezwykłym, niezłomnym, prawdziwym KIMŚ... Trzymam w ręku telefon i czytam sms-a o treści wręcz nieprawdopodobnej. Augustyn motywuje mnie do walki i proponuje realną pomoc! On, który sam jej potrzebuje...

Inni - dają dobre rady. Najlepsze, najcenniejsze, bo ich...

Z zaoferowanej pomocy korzystać nie chcę i - jak na razie - nie muszę. Trudne chwile, które są naszym udziałem, znowu pomogły mi zweryfikować przyjaźnie, relacje z najbliższymi, w pewnym sensie "przemyły oczy serca".
  • awatar portrotterdam: Ściskam Cię mocno!
  • awatar FoFa: nie darmo wszyscy powtarzają, ze "prawdziwych przyjaciół poznaje się z biedzie" ale jest pewna prawidłowość, ze im więcej kto przeszedł tym prędzej pomoże a kto nie zaznał biedy praktycznie nigdy się niczym nie podzieli, a nawet nie zauważy że powinien czy mógłby... Cały czas się modle, chociaż zastanawiam się czy wystarczająco mocno skoro tak się sprawy mają :(
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gina02
 
Uśmiecham się do słonecznego dnia i do pięknej myśli, która kołacząc w umyśle, powoduję, że dzień wydaje mi się być jeszcze bardziej jasnym.

Mały sygnał z naszej strony, spowodował odpowiedź dobra! Jest go wiele w każdym ludzkim sercu. Doświadczałyśmy go wielokrotnie, gdy wraz z Sio potrzebowałyśmy pomocy. Teraz znów na horyzoncie naszego życia pojawiły się Anioły Dobroci, w ludzkich postaciach zaklęte :).
  • awatar Arachidowa Arachne: Bo dobro ofiarowane zawsze powraca :)
  • awatar Coobus: a słoneczny dzień uśmiecha się do Ciebie :)
  • awatar nomadka: @Arachidowa Arachne: Mocno w to wierzę Arachne :).
Pokaż wszystkie (4) ›
 

gina02
 
Rano zamknęłam w słoiczkach trochę zapachu letnich dni, w tym roku również dla mnie mało łaskawych.  Zamknęłam złocistość moreli, zaklęłam je, by w zimowe wieczory i ranki niosły wspomnienie dni, których smakować nie mogę. Zrobiłam morelowy dżem, nalewkę, słoneczne owoce zapasteryzowałam też z cukrem. Lubimy je bardzo :).

Potem szary budynek kliniki. Znane już dobrze korytarze i windy. Odgłosy płynące z OIOM-u... Mniej boli, dzięki kroplówkom z ketonalem i lekom rozluźniającym mięśnie. Ruchomość karku ograniczona, nadal niemożność  utrzymania się w pionie dłużej niż przez kilka minut.

Dziesiąta doba.
Jutro niedziela. Jaki plan? Zgadnijcie…
  • awatar kaktuss: Nomadko Twoje morele są złociste, ponieważ to Ty je zamykasz w słoikach :) Wszystkie inne byłyby po prostu żółte. ;) Powodzenia w klinice. Niech Cię Bóg ma w opiece.
  • awatar nomadka: Amen, dziękuję Ci bardzo! A morele, naprawdę są złotem malowane, te rosnące na sandomierskich lessach, szczególnie :).
  • awatar kotka na dachu: morele są morelowe, a jak ktoś lubi koloryzować to robią się złociste :P
Pokaż wszystkie (6) ›