Wpisy użytkownika nomadka z dnia 8 czerwca 2011

Liczba wpisów: 3

gina02
 

Chyba nie zaskoczyła mnie wcale! Wróciła z Iwano Frankowska zadowolona ogromnie. Wcześniej wymusiła zgodę na wyjazd /podpisała dokument, w którym  określiła, że wybiera się w podróż na własne ryzyko/, zabrała laskę i udała się w kilkunastogodzinną podróż autobusem… Sama, no nie! Powiedziała mi, że towarzyszyła jej laska! Cała Paulina. Ikony przewiozła /nie kontrolowano jej bagażu/. Sprawiła nimi ogromną radość i łzy wzruszenia. Nowożeńcy przyjęli je z wdzięcznością.
Paulina bawiła się dobrze. Wesele było, takie, jakiego wcale się nie oczekiwała. Spotkała rodzinę swojego nieżyjącego już męża, pożegnała się z nimi na zawsze. Zrobiła zdjęcia. Wróciła z kilkoma butelkami koniaku. Teraz – leczy się przy jego pomocy!

Wczoraj, powiedziała, że okopała swoje róże, posadzone zresztą bez zgody prowadzących Dom sióstr, potem wyruszyła sama na zakupy do Przemyśla i po powrocie zajęła się… „WYGANIANIEM bólu!”

- Wyganiam jak boli, mówię mu żeby sobie poszedł , nawet laską stukam. Ty też tak rób! – powiedziała.

Maleńka lampka koniaku sprawia, że mniej boli.
„Na resztę kicham” – to również cytat z rozmowy. Paulina odkrywa nowe zwroty w ojczystej mowie ;).

Babcia Paulina nie poddaje się… Do dziewięćdziesiątki ma coraz bliżej… :)

Wciąż obiecuje, że jak mnie dorwie, to udusi, bo tak bardzo mnie kocha… A jeszcze kilka lat temu nie wiedziałyśmy o swoim istnieniu…
  • awatar tannat: Lubię tę "Twoją" Paulinę :), przypomina moja Panią Babcię Sasiadkę. To ten sam materiał, którego dziś już nie używa się do tworzenia Człowieka. I dobrze, że się odezwałaś, martwiłam się trochę ale nie chciałam naruszac Twojej prywatności.
  • awatar nomadka: @tannat: Ja też ją lubię! Jest nieprawdopodobnie dzielna,mogę powiedzieć, że nawet mężna :). Myślę, że materiał jest wciąż ten sam, tylko "wykonanie" dzieła - coraz częściej - byle jakie... Przykro mi, że się martwiłaś, dziękuję że myślałaś o mnie :).
  • awatar Jacek K: Dziarska "Babcia Przemytniczka" ;) Fajnie że Jej się udało... :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

gina02
 
Zadzwoniła jeszcze ze szpitala. Zaraz po rozmowie z ordynatorem. Histopatologia nie sprawiła niespodzianki, zabrała jedynie nadzieję...

Onkologia.

Teraz wraca do najpiękniejszego miejsca, w jakim można mieszkać, do cudownego domu, jaki stworzyli, do niego...

Jej głos był jeszcze bardziej szary... wypowiadane zdania gubiły gdzieś swój sens...

Tak bardzo nie chcę żeby cierpieli...
  • awatar FoFa: My też nie chcemy :( jedyne co mogę to pomodlić się żeby los im ograniczył tego cierpienia, ale z drugiej strony wiem że nie da się tak zupełnie bez...
  • awatar nomadka: @FoFa: Dziękuję Ci bardzo za obietnicę modlitwy! Potrzebują jej...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gina02
 
Zbankrutowałam! No - prawie… :).

Przyczyna -  rękodzieła afrykańskie…
Obkupiłam się nimi, wierząc, że pomagam, że zgodnie z treścią mądrego  przysłowia, daję „wędkę, nie rybę”…

Powód: Dotąd nie słyszałam o sprawiedliwym handlu, czy też o prawdziwie konstruktywnej pomocy dla krajów rozwijających się… Słyszałam natomiast wiele złego. Zaprzyjaźniona lekarka, z Médecins Sans Frontières, wróciła - ogromnie rozgoryczona - z dłuższego pobytu na misji w Sudanie. Uświadomiła mi jak wielkie jest wciąż popełniane przez białego człowieka zło, w stosunku do jego ciemnoskórego brata… Żeby pomóc mi zrozumieć więcej, zaproponowała wspólne obejrzenie filmu, chyba z 2005 roku, "Wierny ogrodnik". Mną wstrząsnął,dla niej był jedynie bardzo delikatną ilustracją problemu...

Przyniosłam zatem do domu wykonaną w Tanzanii piękną w formie rzeźbę z hebanu, kilka obrazków namalowanych na liściu bananowca, na płótnie, płaskorzeźbę z drewna tekowego, śliczny naszyjnik z pestek dzikiej kawy i mango, drobiazgi wykonane dłońmi masajskich kobiet… Z trudem oderwałam się od tkanin batikowych… Teraz mam też czym obdarowywać :).

Czarna Madonna.jpg

Hebanowa Madonna :)

Madonna ze skrzydeł motyli.jpg

Ta - zrobiona jest ze skrzydeł motyli :).

Mortimer Wheeler, we wstępie do ciekawej książki prof. Franka Willett`a, zatytułowanej: „IFE”, pisze:
„Ludzie, którzy wysoko oceniają tę sztukę, zadają sobie jednak pytanie, jak długo tradycja afrykańska czy to w rzeźbie, czy w malarstwie, czy też w po części udramatyzowanym tańcu ludowym zachowa swoją „integralność” pod naporem współczesności? I jak dalece można oczekiwać zachowania tej integralności? (…) A tymczasem rodzima sztuka Afryki – tak jak i Azji – narażona jest na niebezpieczeństwo mechanizacji, która zbyt często niestety, towarzyszy procesowi powszechnie i optymistycznie zwanemu rozwojem.”

Cóż, moje "zdobycze" dają jasną odpowiedź...

Tak czy inaczej, chcę wierzyć, że mieszkańcy czarnych wiosek, pozostaną w głębi duszy artystami, nawet wtedy, gdy ich ląd zaleje tandetna szmira…

Pomyślałam o Preciosie, mojej adopcyjnej, zambijskiej "córce". Ukończyła już edukację. Teraz sama będzie w stanie pomóc swoim najbliższym… Chcę w to wierzyć.
  • awatar tannat: trafić na perły (pod względem artystycznym) sztuki regionalnej i folklorystycznej to prawdziwy cud. W zdecydowanej wiekszości wypadków to "cepelia" i seryjna manufaktura bez wyrazu.
  • awatar nomadka: @tannat: Zgadzam się z Tobą całkowicie. Tym razem zupełnie inaczej traktowałam spotkanie z afrykańskimi rękodziełami:), nie szukałam pereł dla siebie, cel przyświecał mi inny. Zakupy dały mi sporo radości, choć wiem, że nie są to dzieła wielkiego lotu...
  • awatar FoFa: czy wysokiego czy niewysokiego lotu nie mnie oceniać, ale mnie urzekły :)
Pokaż wszystkie (4) ›