Wpisy użytkownika nomadka z dnia 1 kwietnia 2011

Liczba wpisów: 2

gina02
 
Pół godziny tylko dla mnie ), wystarczy na filiżankę kawy i pisanie :).

Zachęcona pięknymi zdjęciami "Jarocin-ocalić od zapomnienia" i niezwykle nastrojowymi "Żerków&Śmiełów - Galeria&Art", sięgnęłam po książkę autorstwa prof. Wiktora Zina „Opowieści o polskich kapliczkach”.
Fotografie, bardzo piękne, robione przez M., przywołały czas niegdysiejszych wędrówek, wypełnionych poszukiwaniem kapliczek i ginących krzyży przydrożnych. Fotografowanie znalezionych obiektów, potem szukanie prawdziwej ich historii, było niezwykle pasjonującą przygodą. Jedne z najciekawszych znajdowały się na terenach zamieszkiwanych przez Łemków i Bojków. Niestety, historii wielu kapliczek nikt już nie pamiętał, lub nie chciał pamiętać… Podobnie, jak i historii byłych gospodarzy tych ziem…

Poruszając się w wieloplanowej niezwykłej scenerii -  jakże pięknie nazwanej przez prof. Zina Wielkim Teatrem Przyrody – odkrywaliśmy ogromną różnorodność stylów - tych zagubionych na bezdrożach Beskidów, polanach leśnych, czy rozstajach wiejskich dróg - kapliczek. Cieszyły oczy ich wybielone, jaśniejące sylwetki, na tle szmaragdowej smugi zieleni, zwykle poprzedzającej błękit gór. Znajdowaliśmy je także  w przydrożnych chaszczach, często wypełnione radośnie krzykliwymi kolorami bibułkowych kwiatów. Zdobiły wzniesienia terenu, niekiedy odkrywaliśmy milczących świadków przeszłości, w szczerym polu, przy źródle, czy też w paśmie miedzy. Były i te - opuszczone, smutne, często częściowo zrujnowane, świadczące o dawnej ludzkiej bytności - kapliczki z Beskidu Niskiego. Zawsze zadziwiała mnogość ich form: domki drewniane, lub kamienne, słupy  kamienne, lub drewniane, szafki ze świątkami przymocowane do pnia drzewa, lub dziupla w drzewie zamieszkała przez starego świątka. Wszystkie one stanowią istotny element, nieomal swoisty fenomen polskiego krajobrazu, którego nie sposób rozpatrywać w oderwaniu od całości i dramatyzmu otoczenia.  Bo, to przecież najbliższa okolica,  tworzy klimat i wpływa na ostateczny odbiór całości, wprowadza też  w nastrój właściwy chwili. Kapliczki, stoją zwykle w otoczeniu starych drzew, czasem w pobliżu dostrzec można resztki spróchniałej ławeczki, lub np. ginące z naszego krajobrazu malwy… Już sama, hojna matka przyroda, dba o szczegóły, wzrusza, przeraża, lub pozwala  ukoić rozedrgane nerwy. Cieszy też zmęczone życiem oczy… Reszty dokonuje człowiek, od zarania dziejów pragnący pozostawić swój ślad.

Dzięki pięknej pasji Autorki zdjęć, zaczynam budzić się z letargu. Zamarzyło mi się dzisiaj, żeby wyruszyć na zagubione ścieżki, znów szukać tak szybko ginących śladów umierającego piękna, murszejących i próchniejących skarbów, często niszczonych nie tylko przez czas i naturę, ale także, a może przede wszystkim, przez człowieka.  

Zacytuję tutaj jeszcze fragment książki Profesora, który w jakże ostrych słowach obrazuje naszą - współczesną!, niekoniecznie wysublimowaną, wrażliwość na piękno:

“Od wiary odcedzone zostało piękno.”


"Już uknuto powiedzonko „Matka Boska gablotna”. Tak, to określenie odzwierciedla prawdę. Stalowa oszklona konstrukcja, w której pośród plastykowych kwiatów stoi Matka Boska odlana z gipsu, szablonowa, taka sama, po stokroć powtórzona. Całość wyrasta ze stalowej kanalizacyjnej rury. To jest typ kapliczek budowanych obecnie. Smutne, ale pouczające. Dobro od piękna trudno oddzielić. Tam, gdzie nie ma piękna, zaczyna brakować miłości. Reszta niech będzie milczeniem”.  Z: „Opowieści o polskich kapliczkach”, Wiktor Zin

Gdy los podaruje mi następne pół godziny wolnego czasu, powrócę do tego tematu.
  • awatar FoFa: Przepiękne te Twoje kapliczki, u mnie nie ma takich. Trzecia jest zupełnie inna niż te z naszego terenu a na 4 jest niesamowity napis tez taki, jaki nie widnieje na wielu. Zachwycam się nimi bo u nas to zwykle takie pospolite w stalowych skrzynkach albo murowanych domkach ale napisy powtarzają się na wielu te same niestety...
  • awatar nomadka: @FoFa: Kapliczki, szczególnie te stare, których cywilizacja nie zdążyła pochłonąć, są naprawdę prześliczne. niestety mój aparat zepsuł się dawno, drugi został skradziony, pozostał stary Zenith z kompletem potwornie ciężkich obiektywów /bez zmiennej ogniskowej :(/, zatem żeby zacząć dokumentować te cudeńka, powinnam zainwestować w sprzęt i wiedzę na temat fotografii :). Dzięki Tobie powraca mi chęć do wyruszenia w plener z aparatem :)
  • awatar Coobus: Jarocin, Żerków, Ziemia Sądecka... zawsze chętnie do Was zaglądam, i dziękuję za dostarczane wrażenia, niepowtarzalne
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gina02
 
Miała być słowacka Beszeniowa i cieplutkie źródła, a będzie - kolejne ostatnie pożegnanie...

Chciałabym zwiać, zniknąć, może do Patagonii???
  • awatar tannat: Znów coś uderzyło?...chyba nie lubię tego roku..
  • awatar nomadka: @tannat: Rok jest taki jak i inne, tylko jakoś tak zagęściło się to co trudne. Miał być piękny weekend, będzie mniej piekny, niż zaplanowałam.
  • awatar Mid-century modern: @nomadka: Zapraszam wiec jutro z rodzina do Orawicy.Z dostawa do domu
Pokaż wszystkie (4) ›