Wpisy użytkownika nomadka z dnia 21 marca 2011

Liczba wpisów: 2

gina02
 
Koszmar od wczesnego ranka! Nie umiem się kłócić, a konstruktywny dialog nie wchodzi w grę!

Na razie odwiedziły mnie dwie komisje ze Sp-ni, panowie robotnicy zrobili awanturę z powodu lodówki, której nie chcą wysunąć /obowiązek lokatora?/, nikt też nie chce wziąć odpowiedzialności za demontaż drewna ze ścian w łazience i urządzeń sanitarnych /system Geberit/... Pozostali lokatorzy zostali poinformowani, że nie zgadzam się na wymianę pionów! A ja tylko chcę zapewnienia, że ewentualne zniszczenia zostaną zrekompensowane...

Od dawna zastanawiam się czy administracja i zarząd Sp-ni są sprzymierzeńcami, czy też wrogami właścicieli mieszkań. Bo, będąc osobą spolegliwą do tej pory, od lat przechodzę koszmar: to przez moje mieszkanie wynoszono demontowane płyty azbestowe, dokonywano remontu elewacji /docieplenie, tynkowania itp./, jako że mieszkanie znajduje się na ostatniej kondygnacji budynku i ma wejście na dach-taras...

Cd koszmaru o 10.30...

Trzymajcie kciuki...

Znowu cała drżę... A DZISIAJ PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY :)
  • awatar kotka na dachu: Poniedziałkowy Dół - to moja ulubiona ulica w mieście Kraka ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gina02
 
Głowy już nie rozsadza łomot. Za to cierpią nozdrza, alergia na kurz daje znać o sobie... Zapach cudzej kiszonej kapusty i tlącej się instalacji wypełnia całe mieszkanie. Ogromne otwory łączą mnie z sąsiadami z kilku poniższych pięter...Kilku obcych zawładnęło tym, co nazywam tutejszym domem...

Zanim zaczął się ten horror pełen kurzu, pyłu budowlanego, cementu na wykładzinach, na drewnianych stopnicach klatki schodowej łączącej obydwa poziomy, zdążyłam wybiec do osiedlowego parku i ucieszyć oczy wiosną :).
Dostrzec, że zakwitły bazie :)

bazie.jpg


Przekonać się, że wiosna jest już pewna :), bo radosne, rozśpiewane przedszkolaki, właśnie utopiły, a następnie spaliły kolorową Marzannę :).

marzanna.jpg

Spojrzeć na rzeźbę, której autora dobrze znałam. Razem chcieliśmy zmieniać zgrzebny świat, gdy ten zdolny rzeźbiarz - zwykle nad ranem - lizał rany w moim domu, po każdym nieudanym wernisażu. Kiedyś obiecał wykonać dzieło, by zdobiło mój taras-ogród na dachu. Nigdy słowa nie dotrzymał. Może to i dobrze, bo podniebny ogród już nie istnieje... A autor rzeźby wciąż jeszcze usiłuje zaistnieć za oceanem.
Zawsze uśmiecham się, patrząc na jego dzieło i  wspominając dwójkę niepoprawnych idealistów, godzinami wędrujących wokół stawu, marzących o rzeczach niemożliwych...

Szczepaniec.jpg


Ptactwo wodne, mocno ożywione, zaanektowało staw. Naprawdę czuć nadchodzącą wiosnę, żegnaną resztkami topniejącego śniegu.


Rozczuliła mnie też Paulina :). Staruszka zadzwoniła do mojej córki, prosząc by dopilnowała mnie, a nawet zmusiła!, do zainteresowania się zdrowiem! Paulina nie wie, ze lubię lekarzy jedynie wtedy, gdy mam z nimi kontakty towarzyskie :), :), :)!
  • awatar Jarocin-ocalić od zapomnienia: piękne te Twoje okruszki wiosny,takie radosne, a ja 1 dzień wiosny spędziłam znów na cmentarzu, ale muszę powiedzieć ze było jakoś radośniej i przebiśniegi tak pięknie pochylały główki pomiędzy tymi grobami mimo że poranny szron jest chyba mocno zmęczył...
  • awatar tannat: Mam nadzieję, że jednak przeżyjesz tę spółdzielnianą robotę w miarę bezboleśnie. Dlaczego nie odtworzysz tego podniebnego ogrodu? Przecież to zawsze kawałek raju wśród betonu..
  • awatar nomadka: @tannat: To był mój raj, dzięki niemu przetrwałam te wszystkie lata w miejscu nie lubianym. Zbyt bolało, gdy został zniszczony. Ale - uwolniłam się od przywiązania, jakim był :). W tym okresie utraciłam wiele cennych dla mnie rzeczy i osób, uwalniało mnie to... teraz wiem, że moim miejscem jest każde miejsce :)
Pokaż wszystkie (15) ›