Wpisy użytkownika nomadka z dnia 19 lutego 2011

Liczba wpisów: 4

gina02
 
Noc bezsenna. Bywają i takie.

Wczoraj Sio miała dzień gorszy od tych, które wydawały się być już najgorszymi. Widać nie ma granicy cierpienia… Zwiększona ilość morfiny i środki nasenne, spowodowały, że zapadała w sen. Nawet wtedy pamiętała o obecności przyjaciela. Nieliczne chwile świadomości poświęcała trosce o niego… Bała się, że już odjeżdża, że nie zdążyła niczego przygotować na drogę dla niego, dręczyło ją także to, że nie mogli porozmawiać ze sobą, tak jak tego pragnęła… Że nie zdąży dokończyć czytanej jej książki…

Spotkali się dwa lata temu w kaplicy szpitalnej, w warszawskiej klinice na Banacha. Był styczeń. Sio oczekiwała na drugą operację, jego żona przegrywała walkę z guzem mózgu. Dwie czyste, szlachetne dusze rozpoznały się i stały dla siebie niezwykle ważne…

Patrzyłam wczoraj w niebieskie oczy Augustyna. Pogodne, pomimo wielu dramatów, jakie w ostatnim czasie przeżył. W oczy mądre. Słuchałam jego słów, tak bardzo mi potrzebnych…
Bo Augustyn słucha i słyszy, tak jak niewiele osób, potrafi BYĆ PRAWDZIWIE. Uśmiecham się na myśl o jego „charyzmacie przytulania”…,  choć nigdy mnie on nie dotyczył.

Jutro wyjedzie. W domu Sio zabraknie kogoś jasnego i dobrego. Kogoś, kto poznał smak potwornego cierpienia, a jednak nie złamał swojego ducha.

Będzie mi go bardzo brakowało.  Jego siły, ciepła i ufnej pewności, że: „Pan przewidzi…”
  • awatar Arachidowa Arachne: W historii świata było co najmniej dziesięciu św. Augustynów... Co najmniej dziesięciu:)! Wikipedia przecież nie wie o wszystkich :) A już najmniej o tych, którzy aureolę noszą nie na obrazach, ale na żywym i szczerym sercu :)...
  • awatar kotka na dachu: @Arachidowa Arachne: jak w wikipedii nie ma to znaczy, że nie istnieją ;) ostatnio na wykładzie student ostro kłócił się z profesorem na temat pewnego pana i zdarzenia w historii... jednym z głównych argumentów używanych przez studenta było - on nie istnieje, nic o nim nie ma w wikipedii... ;)
  • awatar Arachidowa Arachne: @kotka na dachu: Coś o tym wiem: nie mam profilu na NK ani na Facebooku - a to podobno oznacza że nie żyję :D :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

gina02
 
- Co masz taki smutny głos? Czy coś się wydarzyło?
- Nie, to tylko ucho… boli…
- Idziesz do Sio?
- Nie, nie mogę zanieść jej infekcji w prezencie, a nie wiem co mi jest.
- Za to idziesz do kina wieczorem. Chcę Ciebie zaprosić. Bilety kupiłem …
- Nie mogę, ucho…
- Możesz i idziesz. Nie wiesz co się robi, gdy ucho boli?
- Wiem, łyka antybiotyki. Jestem weteranem, jeśli o to chodzi.
- Nie…, gotuje się jajo i gorące przykłada do ucha. Początkowo trzeba owinąć je ściereczką, żeby nie parzyło. A wieczorem jesteśmy umówieni… Idziemy do kina!!!

No i… siedzę z głową opatuloną szalem, z dwoma! gorącymi jajami przy uchu… na razie owiniętymi ściereczką i odkrywam, że działają jak fantastyczny termofor. Może to pomysł na mroźne dni zimowe: gorące jaja wkładane do rękawiczek, czapek itp… Wierzcie, grzeją rewelacyjne…

Wszystko ma swoje dobre i złe strony, nie wychodzę dzisiaj z domu, przynajmniej na razie, więc czytam to co piszecie.
A wieczorem, kto wie?
  • awatar Arachidowa Arachne: Można by rzec - ale jaja ;)
  • awatar nomadka: @Arachidowa Arachne: i dodać: DOBRE NA WSZYSTKO! ;)
  • awatar kotka na dachu: chciałabym cie zobaczyć z tymi jajami przy uchu :P:P:P wrzuć jakąś fotkę :) to musi być... interesujący obraz ;)
Pokaż wszystkie (16) ›
 

gina02
 
nomadka: Augustyn, dla Sio - Gutek, obiecał przyjechać pożegnać się także ze mną.

Chcę, żeby wyjechał z tąd, tak jak wyjeżdża się z domu, ze świadomością bliskości...

Szybko pakuję dla niego smakołyki wielopolskie: świeżo upieczone krucho-drożdżowe, maleńkie i pachnące, rożki z różą, zapachy lata, zamknięte w słoiczkach: aronię z jabłkiem, dżem wiśniowo - waniliowy, agrestowy, czereśniowo - porzeczkowy itd..., soki, butelkę dobrego wina i jeszcze coś, co lubi...

Bo Augustyn został przez nas "adoptowany" :)...
  • awatar kotka na dachu: adoptujcie mnie też :) ja od Babci mam tylko konkretne pierogi i gołąbki, które dziś ratują mi życie ;):):) no i w sumie wiele innych dobrych rzeczy ;)
  • awatar Mid-century modern: Oz wy Hedonistki..
  • awatar nomadka: @kotka na dachu: Masz duże szanse na adopcje :)...
Pokaż wszystkie (5) ›
 

gina02
 
Zainspirowana przez Kotkę na dachu nową zabawą - zrobiłam test osobowościowy. Zaintrygował mnie szczególnie polecany jej zawód - zabójca...

Wynik testu rozczarował mnie, zrozumiałam, że nie mogę zostać szpiegiem, nawet tym z Krainy Deszczowców ;).

Podaję wynik testu. Kotka, i co Ty na to?

Mój typ osobowości:

Ludzie o tym typie charakteru to entuzjastyczni i kreatywni idealiści. Są w stanie osiągnać wszystko, co znajdzie się w obrębie ich zainteresowan. Maja wielkie zdolnosci komunikacyjne. Czuja potrzebe prowadzenia zycia zgodnego z ich wewnetrznym systemem wartosci. Pobudzaja ich nowe pomysly, lecz nudza ich szczególy. Sa to ludzie otwartego umyslu, zdolni dostosowac sie do sytuacji, i posiadajacy szeroki zasób zainteresowan i zdolnosci.

Zawody które moglyby do Ciebie pasowac obejmuja:

Aktorzy, dziennikarze, pisarze, muzycy, malarze, konsultanci, psycholodzy, psychiatrzy, przedsiebiorcy, nauczyciele, doradcy, politycy, dyplomaci, reporterzy telewizyjni, handlowcy, naukowcy, przedstawiciele handlowi, artysci, duchowni, ludzie zajmujacy sie reklama, naukowcy spoleczni, pracownicy spoleczni.


Zgadzam się całkowicie ze zdaniem: "Nudzą ich szczególy" !.
  • awatar kotka na dachu: ja zawsze chciałam być Tajemniczym Don Pedro z Krainy Deszczowców ;) a Tobie pozostało... napisać o mnie artykuł ;)
  • awatar kotka na dachu: oczywiście... artykuł bez szczegółów ;)
  • awatar barbarella: Mamy taki sam wynik testu. Identyczną odpowiedź ma też Embrion Mroku. Ciekawe kto jeszcze? :)
Pokaż wszystkie (9) ›