Wpisy użytkownika nomadka z dnia 7 grudnia 2011

Liczba wpisów: 2

gina02
 
Do nas zwykle przychodził święty Mikołaj, do mojej córki - również. Wczoraj Dziadków, a właściwie to już pradziadków odwiedził mały krasnal, za to z mikołajowym prezentem i ogromem radości.

Basia :)
  • awatar Parole: na widok takiego krasnala od razu robi się jasno i słonecznie:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gina02
 
Dzisiaj. Prywatna przychodnia z podpisaną umową z NFZ...

Po siedmiu miesiącach oczekiwania, upragniona wizyta u alergologa. Przychodzę na umówioną godzinę i staję jak wryta: w niewielkiej poczekalni kłębi się tłum około 40 osób. Krzesełek jest 5! Szatni - brak. Ludzie stoją, przytulając do siebie ciężką zimową odzież wierzchnią. Zaduch...
Rejestracja: - Pana dr jeszcze nie ma /powinien być już od 2 godzin!/, proszę zapytać kto jest ostatni w kolejce...

Pytam. Stoję. Nareszcie pojawia się OCZEKIWANY: - Popracujemy dzisiaj pani Małgosiu? - słowa "przepraszam za opóźnienie" skierowanego do pacjentów, zabrakło.
Jestem w czołówce oczekujących, zatem zostaję przyjęta w rekordowym czasie godziny. Szybko, biorą pod uwagę ilość przyjętych osób. Za chwilę sama przekonam się dlaczego.

Wyrywa mnie z zadumy głośno wypowiedziane moje nazwisko.
Wchodzę, siadam, bez zaproszenia. Pan dr nie wykazuje większego zainteresowania nawet wywiadem, ponieważ jestem PIERWSZY RAZ. Słyszę:

- Trzeba wykonać testy, Proszę umówić się w pierwszym wolnym terminie. Zobaczymy co dalej...

Obok pana dr, na biurku, dostrzegam pełny zestaw testów...

Wizyta zaliczona, c.d. za kilka miesięcy. Pozostałam z dręczącym pytaniem: po co musiałam stać w długiej kolejce, skoro o tym, że mam zapisać się na testy, mogła poinformować mnie pani z recepcji...

Niczego nie rozumiem... lub rozumiem zbyt dobrze!
  • awatar kokonowa: Dzisiaj idąć do lekaza trzeba mieć stalowe nerwy.Coś wiem na tet temat,a biada zachorować pod koniec roku kiedy limity wszystkie wyczerpane...
  • awatar Mid-century modern: Polska Tuska...a nie mowilem...
  • awatar ElPiterro: Niestety to podejście nie zmienia się od lat :/ I pozostaje albo nie chorować, albo uzbroić się w cierpliwość, albo tez 'wygrać w totka' i zapłacić, by móc wymagać chociażby odrobiny zainteresowania.
Pokaż wszystkie (8) ›