Wpisy użytkownika nomadka z dnia 22 grudnia 2011

Liczba wpisów: 2

gina02
 
Kolejny dzień wypełniony po brzegi; Kinga z pokusą Basią, wpadły do dziadków "na chwilę", która przerodziła się w kilkugodzinną zabawę, bo Mała zwabiła też Klarę i Piotrusia. Babcia, w tym całym chaosie, upiekła kolejną porcję paluszków. Ja, usiłowałam koncentrować się na zajęciach "planowych". Bezskutecznie. Mała podbiła mnie całkowicie... Przywitałyśmy pierwsze ząbki :).

350 sztuk pierogów - ulepionych, pierniki /w ilościach hurtowych/ - polukrowane. Jutro czeka nas ekscytujące zajęcie! Lepienie uszek.

Tato, w pokoju w którym króluje stół specjalnie zaprojektowany i wykonany, po to byśmy mogli wspólnie świętować, buduje las z choinek najprawdziwszych. Zbyt wysoko rosnące, pod linią energetyczną, drzewa musiały zostać pozbawione stożków wzrostu. Stały się więc naszymi drzewkami świątecznymi...

Z Krakowa dochodzą sygnały: - Będą jasełka! Przygotuj materiał na kostiumy i szykuj się do roli... Potrzebujemy 13 osób... - bez statystów :).

Moja zwariowana rodzina nie pozwala na nudę, nawet na - odpoczynek.
 

gina02
 
- Ciociu, czy wiesz w czym wampiry gotują sobie jedzenie?
- ???? Nie...
- Jak to nie wiesz! W NACZYNIACH KRWIONOŚNYCH!

Piotruś pomagał dzisiaj w klejeniu uszek. Wałkował dzielnie ciasto i wykrawał maleńkie kółeczka. Zaskoczyła mnie jego "wiedza" na temat wampirów ;).

Wykonaliśmy mikroskopijnych smakołyków ponad 500 sztuk :). Są doskonałe, popróbować musiałam...

Śnieg cieniutką warstwą pokrył okolice.  Ktoś zapytał mnie, gdzie mam narty? Zripostowałam:

- Cóż, w dobie zaawansowanego wyścigu zbrojeń, tej zimy używać będę jedynie RAKIET /śnieżnych, ma się rozumieć/... - narty, hmm, co prawda wiem gdzie są, ale co z tego??? Rakiety zresztą, też posiadam :).

Obiecuje sobie, że po Nowym Roku ... :). Może?
  • awatar Jarocin-ocalić od zapomnienia: Podziwiam te kulinarne arcydzieła, ale ja w życiu bym sie na takie coś nie zdecydowała. Co roku ograniczałam ilości jedzenia żeby dac radę później przetrwać swieta a i tak jest tego zbyt dużo zawsze. Te święta o dziwo sa dla mnie bardziej spokojne i nie przykłądam już wagi do jedzenia i sprżatania tak jak kiedyś a mimo to organizm się zbuntował i pochorował, ale nie uziemił w łóżku więc jest wyjątkowo dobrze :) W tym roku robimy we 2 z siostrą po kilka rzeczy a ojciec robi karpie i wstawimy wszystko na jeden stół u niego więc jest mniej i lzej na szczęście a i z zakupami nie było wielkich problemów po prezenty tworzę od 2 miesięcy więc nie trzeba było niczego szukać w tłoku przed swietami. Mam nadzieję że wystarczy nam jedzenia bo patrząc na Wasze ilości zaczynam sie obawiać ;)
Pokaż wszystkie (1) ›