Wpisy użytkownika nomadka z dnia 15 grudnia 2011

Liczba wpisów: 3

gina02
 

Zamyśliłam się, jakie będą nadchodzące święta? Pierwsze bez Sio, bez Ani, której mały synek, nie pozwoli na podróż. Fizycznie będzie nas przy wigilijnym stole o kilka osób mniej, ale duchowo i tak razem świętować będziemy.
W tym roku 34 osoby mogłyby zasiąść do wspólnej wieczerzy wigilijnej. Będzie nas najprawdopodobniej - 30 :)! Dziadkowie, ich dzieci, wnuki i prawnuki :).

Jakie były nasze wigilie w ciągu ostatnich lat? W sumie radosne, chociaż ciążyło nad nimi widmo choroby Sio. Chwile pełne wzruszeń, czasem zaskoczeń, napełnione bliskością ukochanych. Były zabawne prezenty, jasełka, święta z Aniołami, zawsze z kolędowaniem z tekstami ze starej, stuletniej kantyczki. Tato, odłożył już swoje skrzypce /choć niekiedy późną nocą, słyszę jak gra/, ale to on, jak zawsze odkąd pamiętam, rozpoczyna śpiew. Jego piękny głos prowadzi pozostałe, a  skrzypce Ani, dotąd, poruszały, rozbudzały uczucia i emocje. Zapalone świece wprowadzały pokój i harmonię… Światełka na dużej choince /taka była od zawsze :)/, migotały...I ten szczególny zapach, jakby symbol tych chwil...

Chyba trzy lata temu, w wigilijny nastrój, wdarł się gromki śmiech, wywołany tym razem prezentami przygotowanymi przez szalonych krakowskich siostrzeńców. Każdy z nas, oprócz innych drobiazgów, otrzymał oprawioną fotkę z doskonale dopasowaną do konkretnej osoby, postacią fikcyjną… Twarze, pozostały nasze…

Sio, z pamiętnej wigilii :)

Cstasia.jpg


Jakie będą te nadchodzące dni? W przyszłym tygodniu wyruszyć mi trzeba, żeby pomóc ulepić kilkaset maleńkich, jak paznokieć, uszek z grzybami, pierogów o rozmaitych smakach i kształtach, a przede wszystkim nie pozwolić mamie myśleć o tej, której w ten wigilijny wieczór, zabraknie…

Stojąc nad martwym ciałem Stasi, na pożegnanie, zaśpiewaliśmy jej piękną kolędę „Dla nieobecnych” Preisnera. Bardzo ją kochała. Teraz puste miejsce, talerz położony na białym obrusie i kawałek delikatnego opłatka, oznaczać będą Jej obecność, bo wiem, że będzie z nami Jej, a  z Nią,  nasza, miłość…
  • awatar Coobus: "...pytasz czemu płacze świeca pod świętą ikoną popatrz… wiatr gałązkę złamał piękną i zieloną" coby99.bloog.pl/(…)id,title,pamieci-S-poswiecam,ind… pamiętam o niej... :(
  • awatar nomadka: @Coobus: Dziękuję za to, że pamiętasz i za wiersz, bardzo. Wpadam czasem na łąkę pełną Wrzosów, żeby zanurzyć twarz w ich liliowym kolorze, napełnić oczy urodą, wnętrzu pozwolić odpocząć :). Jeszcze raz - dziękuję!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gina02
 
- Czy masz może ten przepis na andrut przekładany masą ze suszonych śliwek z bakaliami, który robiła babcia P.?

- Nie. Byłam spokojna, myślałam, że ty go masz...

- Szkoda, był taki pyszny.

Tak, taki właśnie był. Przerzucam szpargały, z nikłą nadzieją na to, że się odnajdzie choćby całkiem mało szczegółowy przepis...

Tyle cudownych smaków, zapachów, pozostało już tylko przeszłością...
  • awatar tannat: też tęsknię do swoich smaków z przeszłości...nie potrafię ich odtworzyć a wciąż je pamiętam
  • awatar nomadka: @tannat: Żałuję, że nie pomyślałam o tym, żeby je zatrzymać wtedy, kiedy był jeszcze na to czas. Dwa lata temu andrut ten zrobiła Sio, nikt z nas nie zapytał, jak.
  • awatar TaniecNocy...: Szkoda napewno byl wysmienity ale za to juz zawsze bedzie Ci przypominal o siostrze ...
Pokaż wszystkie (8) ›
 

gina02
 
Moją zwariowaną znajomą zauroczyły akwarele, które oglądała w małej galerii, umieszczonej poniżej poziomu chodnika, którym codziennie pokonywała odległość dzielącą ją od miejsca pracy. Postanowiła dowiedzieć się czegoś więcej o autorze. Odważnie wkroczyła do wnętrza, spojrzała na niepozorną postać i zapytała:

- Ten Safronow, to mężczyzna, czy kobieta?

Postać spokojnie, z życzliwym uśmiechem, odrzekła:

- Ten Safronow, to ja jestem...

Taki był początek całkiem sympatycznej znajomości :). Przypomniałam sobie tę historyjkę, dzięki Aniołowi, tegoż Autora właśnie, który jakiś czas temu, przyleciał i do mnie :).


#!