Wpisy użytkownika nomadka z dnia 10 grudnia 2011

Liczba wpisów: 3

gina02
 
Dla szczęśliwych i zakochanych czas jest pojęciem abstrakcyjnym :). Doświadczyłam tego przed chwilą, gdy telefon zostawiony w sypialni, piętro wyżej, zaczął wzywać mnie gwałtownie... Spojrzałam na zegarek z przerażeniem: - Kto o tej porze dzwoni? Może coś się stało! -

- Ciociu, już muszę iść spać. Dzwonię żeby Ci powiedzieć, że o 20,20 byłam po zabiegu. Ze mną wszystko dobrze. Potem musiałam się wybudzić, zaraz przyniesiono mi Kacperka, a teraz go zabrano. Jest śliczny...

Jest śliczny!!! Wiem, dostałam mms-a...

Zachrypnięty od narkozy głos Ani, oznajmiał mi fakt, który zdążyłam już poznać. Kacper przywitał naszą planetę znacznie wcześniej... :) Chciałam ją przytulić, pokazać, jak bardzo jestem szczęśliwa.

Mały waży ponad 4 kg! Drobniutka Ania, nasza jasełkowa Maryja sprzed dwóch lat, w nadchodzące święta przytulać będzie do serca swojego synka!

Nasze, gęste już, drzewo genealogiczne trzeba będzie uzupełnić o Basię, Frania i Kacperka :). :)
 

gina02
 
Sobota zasponsorowała mi świętowanie :). Piję winko, patrzę w płomień świecy i... pielęgnuję maleńki, jasny promyczek radości, jaki od wczoraj gości w moim sercu. Kolejny mms przyszedł przed switem, tym razem Ania z synkiem...

A Ania, "jeszcze wczoraj" sama była maleńkim, ślicznym elfikiem, o pięknych, ogromnych oczach, często wypełnionych łzami, gdy skrzypce wymagały kolejnych godzin ćwiczeń.

-Wiesz ciociu - mówiła wtedy - one mają duszę, one potrafią opowiadać... Słyszysz co mówią? Słyszysz???

Słyszałam i słyszę, a one opowiadają do dzisiaj! Teraz też pewnie opowiedzą niejedną kołysankę synkowi. Może i obój tatusia dołączy do tych muzycznych opowieści? :)

Przed oczyma stają mi też pierwsze chwile z moją córeczką, jakże inne... Poprzedzone ogromnym strachem o nią, brakiem jakiejkolwiek informacji medycznej... Samotności... Nie chcę powrotu tych wspomnień, są zbyt bolesne, nawet po latach...
 

gina02
 
U mnie ptaki na deszczu mokną!
A w Bieszczadach?

W Bieszczadach nie mogą wykopać się spod śniegu...

- Dla zdrowia macham łopata przez kilka godzin dziennie - śniegu jest powyżej kolan - referuje mi Małgosia, a nogi ma długie ;)...

Nie przyjechałam, wiem, znowu moje plany wzięły w łeb.
To standard?...
  • awatar remigiusz6: Jak im w Bieszczadach dobrze. Moje narty biegówki stoją i czekają na śnieg.
  • awatar Photo-grafiQ: do bieszczad ma cztery rzuty beretem :) byłas w Beskidzie niskim?
  • awatar nomadka: @Photo-grafiQ: Byłam, w tzw. międzyczasie ;)
Pokaż wszystkie (6) ›