Wpisy użytkownika nomadka z dnia 26 października 2011

Liczba wpisów: 2

gina02
 
W niedzielę zostawiłam rodziców i powędrowałam w kierunku jesieni :), chociaż tydzień wcześniej przywitałam się już z zimą na tatrzańskich szlakach. Na spacer, bo jak inaczej można nazwać kilkugodzinną wędrówkę po łagodnym Pogórzu Rożnowsko - Ciężkowickim, wędrówkę przez oazy ciszy, spokoju i nieskażonej natury. Z niezwykłej  Jamnej  - na Bukowiec :).

Ścieżka wiodła mnie przez piękny las Rezerwatu Bukowiec, w którym ukryły się niezwykłe - w kształtach i kolorach - skały o nazwach z piekła rodem ;), oraz druga co do wielkości karpacka jaskinia szczelinowa. Jesienne liście tłumiły odgłos kroków, zatem miałam wrażenie, że udało mi się ponownie zatonąć w transcendentnym spokoju Natury, że stałam się pielgrzymem wędrującym do źródła mądrości, którego serce zalała autentyczna fala radości na widok powoli wyłaniającej się z mgieł wieży starej cerkwi, przeniesionej tutaj w ubiegłym wieku, ze znanej skąd inąd wsi, Kamianna. Tablica zamieszczona w pobliżu kościoła, poinformowała mnie, że na strychu starej cerkwi znajduje się chronione stanowisko nietoperzy – kolonia rozrodcza podkowca małego, jednego z najbardziej zagrożonych w Europie gatunków.

Przeczytana informacja przywołała wspomnienie sprzed kilku lat, gdy spanikowana uciekałam przed jeszcze bardziej ode mnie przerażonym nietoperzem, którego spłoszyłam w jednym z nieużywanych pomieszczeń gospodarczych ryterskiego domu. Usłyszałam wtedy śmiech i spokojny głos Sio: - Nie bój się, to tylko gacek. DOBRY GACEK! :) Uwierzyłam… Odrzuciłam opowieści, którymi nasiąkłam w dzieciństwie, podczas pobytów wakacyjnych w wiejskich domach,  o zagrożeniach jakie temu stworzeniu przypisywano…
 

gina02
 
Rodzinna pani doktor dopatrzyła się jakiś wahnięć w wynikach badań. Skierowała mnie na konsultację specjalistyczną. Ale jak to u nas ostatnio bywa, termin wizyty u lekarza  wyznaczono mi dopiero na marzec przyszłego roku, o ile przychodnia podpisze kontrakt z NFZ… Postanowiłam więc udać się do  specjalisty prywatnie. Tu – miłe rozczarowanie – wizyta możliwa w ciągu kilku dni. Odwiedziłam więc energicznego pana doktora po raz pierwszy dwa miesiące temu. Koszt – 100 zł, zlecenie na kontrolne badania krwi. Badania – 82 zł, dzisiaj wizyta kontrolna /trwała 3 minuty, pan dr spojrzał na wyniki/ - kolejne 100 zł. Polecenie wykonania badań za 2 i 4 miesiące, wizyta za pół roku…

Rozpoznanie:  - Wg mnie jest pani ZDROWA!  To znaczy, przyjmijmy, że jest pani zdrowa – poprawił się mój nowy Guru ;).

Jestem, czy nie jestem zdrowa???

Za to wracając od lekarza odwiedziłam w dzielnicy - zamieszkałej przez ludność autochtoniczną, a nie napływową -  miasta, w którym mieszkam, cukiernię. Chciałam nabyć chleb, ale ubawiona dialogami prowadzonymi przez ekspedientkę, wyszłam  z:

- dwoma bezami przekładanymi kremem
- ptysiem, przełożonym bezą /fuj!/
- jakimś ciastkiem o nieznanym mi charakterze, za to ozdobionym szerokim uśmiechem…
- połówką bochenka chleba - też /wpłynęło to znacznie na obniżenie poziomu wyrzutów sumienia/.

A wszystko to dlatego, że sympatyczna Pani zachęcała "frelki", żeby "pomaszkeciły" trochę…

Co prawda frelka ze mnie żadna, maszkecić lubię, choć zupełnie inaczej, za to uśmiałam się do łez, a ciasteczka zjeść przyjdzie domownikom… Dobrze, że nie zostałam posiadaczką "krepli" jeszcze...
  • awatar kokonowa: Oj jak dobrze ! Wreszcie przerwana cisza,widze trzy nowe wpisy jest co czytać ;)Smutno było tu bez pani,pozdrawiam cieplutko .A propo wizyt u lekarza,sama dzisiaj musiałam zaliczyć jedną wizytę -kontrola u neurologa.Dostałam skierowanie na prześwietlenie kregosłópa,i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu miałam zrobione od reki :O !!! Szok !!!
  • awatar barbarella: Frelka to klientka? Co to kreple, wiem, ze kiedys wiedzialam, ale nie mogę sobie przypomniec. Pomaszkeciły?
  • awatar nomadka: @barbarella: Frelka, to chyba /bo nie jestem stąd/ - panna, dziewczyna do wzięcia, kreple - to pączki :). Pomaszkeciły, a jakże!
Pokaż wszystkie (3) ›