Wpisy użytkownika nomadka z dnia 25 października 2011

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Późno Jesienny Pan, w szarym ogrodowym kapeluszu z szerokim rondem, wszedł do kuchni wypełnionej światłem i zapachem świeżo pieczonego ciasta. W jego dłoni dostrzegłam bukiet róż. Zdjął kapelusz,  przycisnął go do piersi. Oczyma niecierpliwie szukał Jesiennej Pani, której od kilkudziesięciu już lat przynosił pachnące naręcza szlachetnych kwiatów. W szarych oczach pojawiło się wzruszenie. Z ust i serca, popłynęło jasnym głosem wyśpiewane: „Jesienne róże, są jak usta twe… - zawiesił głos lekko ochrypły, przepełniony uczuciem. Po chwili dokończył – kochane…”.

Wyjechałam na kilka dni. Zabrałam ze sobą obraz; On - i ostatnie róże z ogrodu, Ona - i jej ukrywane wzruszenie, takie samo od lat, odganiane machnięciem ścierki, pracą niezwykle konieczną do wykonania właśnie teraz…  Chwilę później zobaczyłam jak przytula bukiecik do twarzy: - Wiesz, są takie same jak te, które miałam w bukiecie  ślubnym…

Nie wiedziałam, że tamten bukiet był pełen jesiennych barw… Inne, pamiętam. Zawsze świeże i piękne /zamawiane i przywożone nocą od ogrodnika, by wczesnym rankiem obdarować nimi ukochaną kobietę/. Z każdym, wspólnie przeżytym, rokiem róż w bukiecie przybywało...

Pisałam już kiedyś o tym, że zawsze marzył o ogrodzie. Miał czarodziejskie dłonie i zapał do pracy, tak wielki, że nawet maleńkie kamienne podwórko naszego bardzo starego domu na sądeckiej starówce, zamienił w mały raj. Już tam uprawiał pierwsze róże i założył wiszącą w powietrzu winnicę. Została ujęta w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, co stworzyło pewną trudność w adaptacji miejsca jego następcom… Nie mogli winorośli wyciąć, musieli pokochać…
  • awatar kokonowa: Ja swoje póznojesienne owoce rózy przyniosłam z ostatniego sacerku w zeszłym tygodniu.Przyniosłam je do ususzonej lawendy i innych suszków,aby zdobiły nasz kuchenny stół.Niech i wdomu gości jeszcze jesień :).
  • awatar wiedzieć, pragnąć, o: piękna fotka :) pozdrawiam :*
Pokaż wszystkie (2) ›