Wpisy użytkownika nomadka z dnia 13 stycznia 2011

Liczba wpisów: 3

gina02
 
Muzyka cerkiewna, światło świec i moja próba zrozumienia duszy Wschodu...
Patrzę w oczy ikon, tej XVIII wiecznej z Kaługi, Federowsko-Kostromskiej, Włodzimierskiej... Rublowa pokochałam już dawno.
Wędruję wirtualnie po rosyjskich soborach, w blasku i pięknie ikonostasu, odnajduję głębię, sacrum staje się być czymś tak oczywistym jak oddech...
Moskiewski Sobór Chrystusa Zbawiciela, ma 103 metry - pod kopułę, ale to nie jego wysokość jest tym co zachwyca. Studiuję układ przepięknego ikonostasu...

Znam wnętrza cerkwi, liturgię, pięknie zharmonizowany śpiew, mocny zapach kadzideł i słodki, wosku... Wiem co dzieje się z duszą, gdy człowiek pozwoli jej na spotkanie z... Doświadczyłam niezwykłości podczas nabożeństwa w maleńkiej cerkwi, w beskidzkiej Zdyni. Mistyka miejsca, dźwięków, zapachów, odczuwalnej obecności Absolutu, zjednoczenia, pozostała...

Teraz słucham muzyki, palę świece :). Próbuje zrozumieć. Pojęcia stają się mniej pewne, niepewne... Pozostaje jedynie On...

Przenika i zna mnie... Tylko On...
 

gina02
 
Camille Claudel, swoją niezwykłą wrażliwość, pasję wielkiej namiętności , zamknęła w zimnej bryłce brązu. Zaklęła czas… Siła jej uczuć wciąż  emanuje z maleńkiej, dynamicznej pracy. Porusza. La Valse… Rozbudza.

W blogu  Mid-century modern spotkałam tę niezwykłą kobietę. Teraz szukam informacji o niej, o jej życiu, pracach, miłości i wielkim dramacie odrzucenia. Chcę spotkać się z nią bardziej.

La Valse, jak błyskawica, wtargnął w moje wnętrze.

Olśnienie: przecież to wydarzyło się naprawdę - w jej - i moim życiu. W moim równie mocno, choć zupełnie inaczej…

Piękna, maleńka wyspa Catherina. Pogodny wieczór. Siedzę przy lampce białego wina, na ukwieconym, marmurowym tarasie, w pobliżu podświetlonego basenu. Ktoś gra jakąś, na razie zupełnie obojętną mi, muzykę. Koncentruję się na gwiazdach, zapachach, patrzę w kierunku morza, w którym zaczyna srebrzyście jaśnieć ogromna tarcza księżyca... Jest letnio, wakacyjnie…  W ten spokój wdziera się dźwięk – to WALC!  Zanim pojawi się JASNA myśl, wybiegam na parkiet, SAMA. Pozwalam, by muzyka opanowała mnie całkowicie. By zdobyła…  I wtedy, czyjeś ramiona obejmują mnie mocno. Ciała stapiają się w jedno ze sobą, muzyką i wszechświatem. Trwa walc. Ten walc. Walc z Nieznajomym.

Z oczarowania budzi mnie zmiana rytmu, oklaski… Żal, to już koniec? Chciałabym by ten taniec, ten mój walc, trwał wiecznie...

Przytomnieje, wyrywam się z ramion Nieznajomego, pragnących zatrzymać mnie, żeby uciec do lampki wina… Do gwiazd...

Walc pozostaje. Na zawsze….

Mój walc - jedyny taki...
  • awatar FoFa: tak piszesz, ze czuć te emocje w każdej tkance i każdym fragmencie duszy :) Można Wam tylko pozazdrościć takich walców...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gina02
 
Pokaż wszystkie (3) ›