Wpisy użytkownika nomadka z dnia 7 września 2010

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Uciekłam, chociaż na kilka dni...

Wyjechałam obdarzona na drogę aronią. Ten lekko cierpki owoc przetwarzam teraz dla bardzo leciwej, mojej przyjaciółki, pani Pauliny, obdarzonej sercem i temperamentem młodej kobiety.
Poznałam ją kilka lat temu podczas włóczęgi po Podkarpaciu. Zadziwiła mnie sobą ta elegancka,  drobna osóbka o pięknej twarzy i wyrazistych oczach. Niezwykle energiczna i pogodna. Obdarzona ogromną życiową mądrością. Początkowo sądziłam, że jest repatriantką z byłego ZSSR. Wkrótce dowiedziałam się zupełnie czegoś innego.

Trwała wojna… Kilkunastoletnia Paulina została przymusowo wywieziona, z Przemyśla do Niemiec, na tzw. „roboty”.
Dorosłe życie spędziła w USA, przy boku męża o ukraińskich korzeniach. Trudnego człowieka. Trudne życie... Pracowała, wychowywała dzieci i marzyła o powrocie do Polski, do przymusowo utraconego, ukochanego domu. Część zarobionych pieniędzy wysyłała siostrze, wierząc, że kiedyś powróci i osiądzie w rodzinnej wsi. Po śmierci męża postanowiła zrealizować marzenie. Dorobek życia pozostawiła synom, by z jedną walizką, jak przed laty, powrócić w ukochane strony. Cadillac, którym jeszcze tak niedawno pokonywała ogromne przestrzenie południowych Stanów, oddzielających ją od synów, pozostał na obczyźnie. Prawie osiemdziesięcioletnia kobieta wyruszyła za ocean, do krainy dzieciństwa. Zabrała ze sobą jedynie złotą obrączkę ozdobioną różami, podarowaną jej przez męża w dniu narodzin drugiego syna…

Współczesna Polska zaskoczyła ją zupełnie. Rozczarowała. W niczym nie przypominała fantazyjnej krainy, którą przez te wszystkie trudne lata pielęgnowała w pamięci i sercu. Nie odnalazła się w wiejskiej chałupie siostry.  Zamieszkała w Ekumenicznym Domu Opieki Społecznej. Szybko stała się osobą niekoniecznie wygodną; energiczna, zaradna, odważna, aktywna,  interesowała się nadmiernie pacjentami Domu, interweniowała gdy działo się zło. Organizowała pomoc dla dzieci z domów dziecka we Lwowie, opieszałą opiekę  zmuszała do działania na wielu płaszczyznach. Stała się niewygodna, jednak suma jaką płaciła i płaci za swój pobyt w tym domu, powoduje, że jest tolerowana. Służba zdrowia w wydaniu dla staruszków, w naszym kraju, cóż więcej tu pisać…
Pokochałam ją jak własną babcię, której już dawno nie mam… Mamy kontakt telefoniczny, czasem dostaje listy pisane łamaną polszczyzną z wtrętami ukraińskimi i angielskimi. Pani Paulina wciąż mnie zadziwia: zawsze czuje, gdy w moim życiu jest coś nie tak…

Cierpki zapach aronii rozchodzi się po domu. Rok temu Sio zrobiła dla pani Pauliny konfiturę z rumem, która bardzo jej smakowała. Dzisiaj robię ją sama…
  • awatar Bafka: Bardzo musi byc kochana ta Pani Paulina. Pozdrow ja ode mnie.
  • awatar nomadka: @Bafka: Dziękuję Bafka, pozdrowię. Jest kochana i mądra! Niezwykle niezależna i potrafi gotować istne cuda w swojej łazience, na kuchence elektrycznej. Miałam okazję zobaczyć i kosztować jej arcydzieła podczas krótkiej wizyty w jej aktualnym domu.
  • awatar nomadka: @channel: Witaj! Smak: cierpki, aromatyczny. Kolor - piękny. Z rumem, cynamonem, wanilią całkiem, całkiem... Podobno pomaga uregulować ciśnienie i nie tylko. Masz rację, Paulina to rzadki skarb.
Pokaż wszystkie (6) ›