Wpisy użytkownika nomadka z dnia 20 września 2010

Liczba wpisów: 4

gina02
 
nomadka: Niedziela.
Spokojna.
Nie pojechałam do Sio. Wirus mnie nawiedził… Sio jest już w domu. Wybrali się do niej rodzice. Bałam się szczególnie o mamę, ma takie słabe serce… Dała radę. Wróciła z podkrążonymi oczyma, blada, ale spokojna.

Miałam więc czas, by poszwędać się po jesiennym już ogrodzie, zachwycić, jak zawsze, odległym samotnym drzewem na horyzoncie… Tatry okryła dziś lekka mgła. Zatem i tęsknota nie zrodziła się zbyt wielka…

Rodzice mieszkają tutaj od kilku lat. Wioska, odległa o 6 kilometrów, od miejsca w którym spędziłam swoje dzieciństwo i młodość /starówka ślicznego miasteczka/, nijak nie może stać się moim domem. Dziwna wioska, bez rolników, zwierząt gospodarskich. Tutaj nawet mleka kupić nie można innego niż UHT w kartonie… Nikt też niczego nie uprawia, pięknie przystrzyżone trawniki zdobią tuje, zamiast malw…

Ogród Taty, artysty, jest inny. Rośnie tu wszystko: kwiaty, krzewy, warzywa, drzewa ozdobne i owocowe. Wysokie tyczki oplecione grochem, wciąż  pokryte są kwiatami. Dynie i cukinie wychylają się tajemniczo spod ogromnych liści. Atmosferę tego miejsca tworzą niesamowite winorośle, wielka miłość ogrodnika. I róże… światło rozproszone w liściach winnych latorośli,  zdrewniałe gałęzie krzewu, tworzą nieprawdopodobny klimat ogrodu.
Na skalniaku rośnie niebieska lawenda. Wyhodowałam ją z nasion przywiezionych z Prowansji. Chciałam zamknąć  w jej kwiatach wspomnienia…
 

gina02
 
Wirus wciąż trzyma mnie z dala od Sio. Pomimo błękitnego nieba jestem w domu. Mam czas, by pozaglądać do skarbów pozostawionych u rodziców. Myszkując po szufladach znalazłam stary przepis na szlachetny trunek, o niezwykłym zapachu, smaku i pięknym kolorze.

Piłam go, z cieniusieńkiego kryształowego kieliszeczka, o wyjątkowym szlifie i kształcie, z człowiekiem wielkiej klasy. Byłym więźniem Oświęcimia, pogodnym starszym panem Zygmuntem, traktującym, nawet bardzo młode - a taką wtedy byłam :) - kobiety z wielką estymą.

Dzisiaj dzielę się z Wami nostalgicznym przepisem:

Nalewka cytrynowa z kawą… /pyszna!/

2 cytryny średniej wielkości dobrze wymyć szczoteczką w ciepłej wodzie i osuszyć. Następnie do każdej z nich powbijać, powciskać po 20 ziaren naturalnej kawy.

Cytryny ułożyć w hermetycznie zamykanym słoju, zasypać niewielką ilością cukru, w zależności od tego jaką nalewkę chcemy mieć; wytrawną, czy też słodką /wytrawna 0,5 szklanki cukru/.

Przez 3-4 dni potrząsać słojem w taki sposób by cukier otoczył cytryny. Następnie zalać je roztworem:
¾ l spirytusu
¼ l przegotowanej zimnej wody

Nalewkę pozostawić na około 2 tygodnie.
Przez pierwsze dni należy poruszać słojem, aby cukier się rozpuścił.

Po dwóch tygodniach należy nalewkę zlać do szczelnego naczynia, a cytryny zasypać cukrem na 2 dni, po czym zalać je ponownie roztworem:
¼  l spirytusu
¼  l przegotowanej wody
Lub, dobrą 45% wódką. Pozostawić na dwa tygodnie. Po tym czasie obydwie nalewki połączyć, lekko wzruszyć i pozostawić na tydzień do „przegryzienia”. Zlać do butelek, lub pozostawić w słoju /ale nie na długo, bo są zbyt dobre, by się marnowały :) :) :)…/

Chciałabym znowu pogawędzić z autorem słonecznej nalewki. Umiał tak pięknie rozmawiać... Przeminął, ale pozostawił w mojej pamięci dobry ślad... I wspomnienie niepowtarzalnego trunku, o złotym połysku i pięknym zapachu, zamkniętego w przedwojennej, kryształowej karafce...

Dobrym podkładem muzycznym dla tych wspomnień mógłby być np. warszawski chór Dana :). W końcu pan Zygmunt był z tamtej epoki...

Postanowiłam zrobić tę złocistą nalewkę. Na jesienne szarugi...
 

gina02
 

Jeszcze raz o Nich…

Samochód podjechał pod garażową bramę. Głowę oparła na Jego ramieniu, zanim zdążył wysiąść by otworzyć ciężkie drzwi… Delikatnie ucałowała w policzek… Takiej czułości nie widziałam u Niej nigdy dotąd.
Odpowiedział natychmiast, jakby od zawsze czekał na ten gest. Przytulił. Zaśpiewał: „Przytul, uściśnij, pocałuj…” .
Jego głos delikatnie zadrżał, gdy kończył frazę: „Może ostatni już raz…”.
  • awatar Lotar King: Ostatnie razy maja tą przewagę nad innym razami, ze dzieją się w trakcie ich trwania różne wiekopomne rzeczy jeśli tylko zapomni się o zabezpieczeniach.
  • awatar nomadka: @LotarKing: Wiesz, w Ich wieku i sytuacji, ten "ostatni raz" ma zupełnie inne znaczenie. Jest bardziej realny...
  • awatar Coobus: ta pierwsza fraza jest ważna, bardzo ważna, trudna do zagłuszenia
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gina02
 
nomadka: Pod wieczór pojawiła się na horyzoncie delikatna panorama tatrzańskich szczytów. To słowacka część Wysokich Tatr... Lubię je... :)



Będzie zmiana pogody.

Szkoda.
Zdjęcie002.jpg
  • awatar Wasp 88: Zazdroszczę takich widoków :)
  • awatar syla1: pogoda nie ważna w takich miejscach zawsze jest pięknie
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: Witaj. Z moich okien widać piękny las mieszany który zaczyna pokrywać się pięknymi barwami jesieni, z drugiej strony domu widać jezioro i pola rolników ten widok jest mniej ciekawy prócz jeziora.
Pokaż wszystkie (5) ›