Wpisy użytkownika nomadka z dnia 5 maja 2010

Liczba wpisów: 2

gina02
 

Stare pudełko. Wypełniają je albumy skórą kryte, a w nich fotografie w kolorze sepii, czarno-białe i wreszcie kolorowe, jak samo życie…

Zdziwienie:
- w kolorze sepii  moje oczy napotykają  na jasne spojrzenia, nieco wyblakłe, tych których nie pamiętam
- czarno białe, statyczne sylwetki pięknie uśmiechają się do mnie…
- kolorowe zastygły w przeróżnych pozach… Dynamiczne, radosne, już nie patrzą w moje oczy…

Kolor sepii, kolor tych, którzy nauczyli się żyć ponad rzeczami… Pamiętam jedynie opowieści o ich losach, stratach i mądrości …
Dzięki ich historii zrozumiałam, że nie ma nic bardziej cennego niż SAMO ŻYCIE…
Wielkie historyczne zawieruchy pozbawiały ich, z dnia na dzień, dorobku nieraz wielu pokoleń, godności, nawet nazwiska. Często na wiele lat napełniały strachem…

Czarno białe, to ci, którzy wypełnili już mój dziecięcy świat. Ich los także nie należał do łatwych. To oni uczyli mnie walki o prawdę, o wolność tę najprawdziwszą… Uczyli też cieszyć się z małego…

No i te bardzo kolorowe, dynamiczne, teraz też oglądane na wielkim monitorze, to mój czas… Co kryją pod swymi wieloma barwami???
  • awatar Parole: życzę ci/nam, żeby po latach mówiono, że to były szczęśliwe, choć ciekawe czasy. lata spełnionych zachcianek, zdobytych szczytów i zaskakujących odkryć.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gina02
 

Mała dziewczynka o płomiennych włosach i delikatnej cerze, z oczami wypełnionymi oczekiwaniem, przyglądała się światu... Nie lubiła, kiedy rówieśnicy wołali za nią „ruda”, gdy starsze panie zatrzymywały jej mamę na ulicy i ze zgrozą w głosie wykrzykiwały: - „Jak można takiemu dziecku malować włosy!!!”..., lub kiedy przyjaciółki babci z uśmiechem mówiły: - „Jakże piękne, tycjanowskie włosy ma to dziecko”. Termin „tycjanowskie” niewiele znaczył dla dziewczynki... Wtedy jeszcze nie widziała obrazów Tycjana.. Chciała być niewidzialna, przeźroczysta, lub przynajmniej czarnowłosa...
   
Była zauważalna, wciąż - i wszędzie - śledziły ją ludzkie oczy.

Jej młodsza, błękitnooka siostrzyczka, o perłowej barwie delikatnych włosów,  i długich czarnych rzęsach, była jej niezawodnym przewodnikiem po labiryncie dziecięcego świata.  Ludzie zwykle patrzyli w stronę Błękitnookiej. Słyszała radosne okrzyki:-  „Jaka śliczna  dziewczynka!”. Nieznajomi często dodawali: -” Zamknij, lub otwórz oczka, masz je takie piękne!” Potem obdarowywały uśmiechniętą małą słodyczami, lub innymi łakociami. Jej świat był bezpieczny i pełen zachwytu.

Rudowłosa otwierała i zamykała oczy, lecz nikt tego nie zauważał...

Dorastając szukała azylu, uciekała od ludzi, rówieśników w bezpieczne miejsce. Stworzyła je sobie na balkonie odciętym od świata gęstym dzikim winem... Jej siostrę wciąż otaczali ludzie. Ze śmiechem, radością i entuzjazmem im towarzyszyła. Czuła się kochaną od zawsze. Była odważna i zaradna.

Dziewczynki były sobie niezwykle bliskie...  

Przeminęły...

Jakiś czas później marzenie rudowłosej spełniło się. Z jej długich, gęstych włosów zniknęła żywa gra barw złota, kasztanu i miedzi... Obcięła je. Teraz już nikt nie woła za nią: „Córka złotnika.”,  żaden artysta - jak kiedyś - nie pragnie malować jej portretu z płomiennymi daliami, nikt też nie zauważa jej odmienności. Wtopiła się w tłum... Zszarzała. Coraz częściej słyszy: - „Co stało się z twoimi włosami? Coś ty z nimi zrobiłaś? Gdzie one są, te twoje piękne włosy?!”...
Jakie? Piękne?! Nie wie. Przeminęły, tak samo jak  małe dziewczynki radośnie biegające za motylami po ogrodzie przypominającym dżunglę, zajęte karmieniem królików i bezpańskich kotów, szukające skarbów zaklętych w kolorowych szkiełkach... Białe rajstopy i kokardy we włosach, które kochała ich mama, także przeminęły...

Dla rudowłosej dawny koszmar przerodził się w pewną tęsknotą. Utraconego blasku nie potrafi przywrócić żaden fryzjer... :) Przeminął...  Podobnie jak  poczucie bezpieczeństwa, które w jej w życiu stwarzała obecność siostry. Nawet wtedy, gdy na wiele lat, zamieszkały daleko od siebie...

Głowę Błękitnookiej pokrywa lekki meszek odrastających po naświetlaniach włosów... Jest dzielna, nawet waleczna... Jej nieprzeciętna uroda fizyczna przeminęła, ale niezwykłe piękno duchowe i ludzkie jeszcze bardziej promieniuje dobrocią, łagodnością i ciepłem i - pomimo ogromu cierpienia – budzi zachwyt...

Bo - jest PRAWDZIWIE PIĘKNA...

Rudowłosa zaklina czas...
  • awatar barbarella: Rudowłosa potrafi zaklinać czas, potrafi też czarować... staram się jak najciszej napisać ów komentarz by nie zakłócić namalowanego przez nią obrazu. Nomadko to co napisałaś jest takie przeźroczyste, tak nasycone emocjami, że potrafię tylko stać cichutko i czytac... czytać... czytać.
  • awatar Coobus: niech moc będzie z Tobą. ja też czytam, czytam... pamiętam wszystkie ognistowłose dziewczyny, jakie spotkałem. czerstwe i piegowate. zawsze urzekało mnie złoto w ich włosach. była w tym jakas magiczna siła. pilnuj błekitnookiej, rudowłose to czarodziejki. wierzę w to.
  • awatar nomadka: WIEM, WIEM, DŁUUUUGI TEN POST, WIĘC CZYTACIE I CZYTACIE :)
Pokaż wszystkie (10) ›