Wpisy użytkownika nomadka z dnia 21 maja 2010

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Deszcz nieco ustał, więc z przyjemnością wystawiłam nos z ciepłego domowego przytuliska i powędrowałam do najprawdziwszej krainy dzieciństwa. Do miejsca, po opuszczeniu którego, już nigdy nie odnalazłam domu…

Moje miasto. Wypiękniało...

Wędrowałam ulicami zapatrzona w pastelowe, secesyjne elewacje kamienic, rzucając - jedynie od czasu do czasu - okiem na mijających mnie przechodniów. Szukałam znanych twarzy, do momentu w którym zrozumiałam, że to - duchy przeszłości. Ktoś z uśmiechem powiedział: „Dzień dobry”. Odpowiedziałam… nie wiem kim była pozdrawiająca mnie osoba…

Mój dom.
Po opuszczeniu którego mogłabym zamieszkać gdziekolwiek na świecie… Stary, ponad 100 letni, wybudowany na skarpie, od frontu parterowy, od podwórza piętrowy, z ogrodem zamkniętym wałem obronnym starego miasta… Tajemniczym ogrodem azylem… Pierwotnie otulony przez piękne dzikie wino, którego girlandy osłaniały balkon i zaglądały do okna mojego maleńkiego pokoiku. To tutaj był ten mój absolutnie bezpieczny świat…

Ulica, kiedyś zabytek urbanistyczny, dzisiaj chaos w zabudowie…

Wyobraźnię zaludniły postaci z przeszłości, powrócił zapach bzu, kiedyś wypełniający skwer, dzisiaj jedynie pokryty brzydkim szarym brukiem…

W sercu znowu zrobiło się cieplutko...
Nie zdążyłam powędrować nad rzeki, groźne i piękne... Dzisiaj nie miałam odwagi skonfrontować tych z pamięci z rzeczywistością...
  • awatar Mereditch: Jakie piękne miejsce, a zarazem jaka wielka strata. szkoda że czasu nie można zatrzymać lub nauczyć ludzi by przestali pędzić jak zatraceńcy przed siebie.
  • awatar Parole: wędrowałaś w poszukiwaniu straconego czasu?:) piękne miejsce.
  • awatar nomadka: @Parole:Stracony czas odnalazłam po 3 tomie Prousta... :) Czego szukałam? Może utraconej dziecięcej ufności, naiwności? Nie wiem...
Pokaż wszystkie (8) ›