Wpisy użytkownika nomadka z dnia 27 marca 2010

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Przygotowuję dom rodziców. Wkrótce, jak to zwykle bywa, nadciągną tutaj ukochane „ludy koczownicze”, by wspólnie spędzić świąteczny czas! Około 30 osób spotka się przy stole podczas wczesnego śniadania w poranek niedzieli Wielkanocnej. Ostatnie wydarzenia, stres, choroby, znacznie osłabiły gospodarzy tego domu. Potrzebują już pomocy, choć duma nie pozwala im o nią prosić… Patrzę z podziwem na hart, wręcz męstwo, z jakim mierzą się z codziennością. I upór… Miłość do tradycji i rodziny dodaje im sił.

Miniony czas nie był dla nas łatwy. I nie jest. Jednak w nierozumnym sercu wciąż rodzi się nadzieja… choćby zupełnie nieuzasadniona…
Moja stara /w sensie dosłownym/, bardzo mądra i dzielna Przyjaciółka, od której wiele się uczę,  zwykła mówić: „Człowiek planuje, Pan Bóg rysuje”. Zatem?

Uśmiecham się z lekką goryczą, bo myśl tę - po raz kolejny - potwierdziło życie. Pomimo pragnień, planów, nie wróciłam tej zimy na górskie szlaki, nie zanurzyłam się też w krystalicznie czystej morskiej wodzie, pustynny wiatr nie rozwiewał moich włosów, nie smagał policzków… Oczu nie ucieszyły niecodzienne krajobrazy…
Jednego nie żałuję; Vitalnego Sveta w Beszeniowej, do którego planowałam powrócić, by pośmiać się serdecznie z samej siebie i oporów jakie to miejsce we mnie zrodziło. Ów współczesny /wątpliwy zresztą/ "raj", wypełniony orientalnymi zapachami /syntetycznymi niestety!!!/, relaksacyjną muzyką i przytłumionym światłem, zaludniony przez młodych obnażonych Narcyzów, uprawiających kult własnego ciała, nie stał mi się bliski. Zderzenie z absolutnie sztucznym środowiskiem, utwierdziło mnie w przekonaniu, że o wiele bardziej cenię naturalne, świeże powietrze lasów i łąk, wartko płynące zimne górskie potoki, czy ciepłe morze, niż aromatyzowane mroczne komory, sauny różnego typu, czy pokoje wypoczynkowe ozdobione scenami z indyjskiej Kamasutry… Substytuty :( … Byłam, zobaczyłam, zrelaksowałam się, ale czy wrócę? Nie, niekoniecznie...

Wolna, niepokorna moja dusza rwie się wciąż do przestrzeni…

A inne plany? Cóż, moja Przyjaciółka ma rację… Zobaczymy…
:)
  • awatar Coobus: ciekawe to Twoje życie. podoba mi się. szkoda, że nie może być bezbolesne. w szaleńczych trochę latach wbijano mi do głowy, że życie jest piękne, chociaż moczopędne. i wiesz co, uwierzyłem, choć wcale nie miało być to na poważnie. tak naiwnie uwierzyłem...
  • awatar nomadka: @Coobus: I całe szczęście, że naiwnie uwierzyłeś! :) Życie jest różnorodne, czasem fascynujące, ciekawe, piękne, choć mija o wiele za szybko... Bywa zaskakujące. Nie zdążyłam jeszcze zrealizować nawet połowy pomysłów na nie... Teraz inne sprawy zaangażowały mnie maksymalnie.
Pokaż wszystkie (2) ›