Wpisy użytkownika nomadka z dnia 15 grudnia 2010

Liczba wpisów: 2

gina02
 
nomadka: Przygód komunikacyjnych ciąg dalszy...

Autobus nr 5 stał się moim ulubionym. Dzięki niemu zdecydowanie poprawiam kondycję fizyczną. Dzisiaj co prawda pojawił się punktualnie na przystanku, za to nie zatrzymał się tam, gdzie powinien, po prostu ominął przystanek na którym miałam wysiąść... Rozpoczęłam więc bieg z torbą i laptopem /jak wczoraj/ na dworzec, po chodnikach nie odśnieżonych, lekko przymarzniętych... Zdążyłam. Za to teraz, co prawda przez brudne okno autobusu, podziwiam piękne pastelowe krajobrazy jadąc wzdłuż Jeziora Rożnowskiego, do Krakowa. Zobaczymy jak potoczy się moja podróż dalej...
Powinnam tu chyba złożyć serdeczne podziękowanie MPK Nowy Sącz, za troskę o moje zdrowie i kondycję fizyczną ;)
  • awatar Parole: a ja dzisiaj jechałam z przesiadką autobusami pks i kierowca pierwszego specjalnie jechał szybciej, żebym zdążyła na drugi:P
  • awatar nomadka: @Parole: szczęściara! Takie coś przydarzyło mi się kiedyś tam, podczas podróży z plecakiem, po azjatyckiej części Turcji :).
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gina02
 
nomadka: Ufff!

Zdążyłam, głównie dzięki temu, że spotkanie przesunęłam na 18-tą. Mam więc chwilę na otrząśnięcie się po emocjach podróży. Do Krakowa - bez wrażeń, autobus jechał spokojnie, powiedziałabym, że nawet sennie. Za to dalsza podróż dostarczyła mi nieco emocji. Na krakowskim dworcu szybki bieg na dolną płytę, z wszystkimi bagażami dziwacznie do mnie podoczepianymi. Tu - bus, w którym jako ostatnia pasażerka zdobyłam siedzące miejsce. Przed moimi oczyma groźnie warczała tabliczka: "Proszę nie opierać nóg o fotel kierowcy". Tylko, że nóg zupełnie nie było gdzie wcisnąć, a co dopiero oprzeć... Ruszyliśmy i tutaj powinnam nisko skłonić głowę przed młodym, sympatycznym kierowcą, zdolnym w dużym ruchu drogowym /autostrada/, prowadzić rozmowy z trzech telefonów komórkowych. W osłupienie wprowadził mnie widok busa, który jak szkapa dorożkarska, "prowadził się" sam, ponieważ przemiły kierowca trzymał przy uszach dwa telefony naraz...
Rozmowy były emocjonujące. Potem, nagle zjechał z głównej drogi. Zatrzymał się przy tajemniczym czerwonym autku, zaparkowanym na poboczu. Wkrótce okazało się, że nie jest to wcale porwanie :(, lecz jedynie zmiana kierowców. Zmienił się prowadzący, ale ten nowy pan, również wniósł ze sobą przenośną budkę telefoniczną...

Najważniejsze jednak jest to, że już jestem w domu. Minęło zaledwie trochę ponad 5 godzin...:)

Za to czekała tutaj na mnie niespodzianka -  niezwykle  radośnie uśmiechnięta!!! Przyszła pocztą, na dodatek wcale nie uszkodzona i sprawiła ogromną RADOŚĆ!!!!!!!
  • awatar Parole: pewnie tym kierowcom za mało płacą i dorabiają sobie jako telemarketerzy;)
  • awatar nomadka: @Parole: rozmowy były o tematyce mocno działającej na wyobraźnie..., ale kto wie, może to też jakaś forma marketingu :)
  • awatar Coobus: różowiutki Optymizm z rozpostartymi ramionami. naprawdę radosna niespodzianka
Pokaż wszystkie (5) ›