Wpisy użytkownika nomadka z dnia 25 listopada 2010

Liczba wpisów: 1

gina02
 

Moje walizki. Znowu musiałam je pakować... Jak kiedyś, tylko teraz zawierają zupełnie inne treści. Moje życie.

Opuściłam Sio na kilka dni. Jak zawsze z trudem, z poczuciem winy. Pożegnanie, które zwykle jest tajemnicą, w tym przypadku ma dodatkowy wymiar. Pragnę do niej wkrótce wrócić. Tylko jeszcze kilka …, no właśnie! Wychodząc usłyszałam /zrozumiałam?/: "Dla mnie każda godzina, to wieczność. Będzie mi ciebie brakowało"... Ech...

Stałam się jej głosem, jej oczyma; komórka, e-mail, listy, które podyktowała do przyjaciół, książka, którą czytamy jak tylko pozwoli na to ból. Mój Boże, zawsze wiedziałam, że jest niezwykła, ale to co uświadomiły mi jej kontakty, zdecydowanie wyostrzyło ten obraz. Towarzysząc jej podczas kilku operacji w warszawskiej klinice, za każdym razem doświadczałam zaskoczenia widząc jak biegnie innym na pomoc.  
Teraz otrzymała wiele sms-ów, od tych, którym choć na krótko, niosła ulgę w cierpieniu.

Oto jeden z nich:

„Kochana Pani S.!
Dzień, w którym weszła pani do sali na Banacha, był dniem cudu; przestałyśmy się bać tego co nas czeka, operacji, wyczekiwania. Dodała pani sił i energii. Strach zniknął. A miał ogromne oczy. Wniosła pani spokój, słońce i wiarę. Tej wiary się trzymamy. Mam kontakt z E. i A. Przed nimi kolejne operacje /A. już 10-tą/. Zawsze wspominają panią ciepło. Jestem szczęśliwa, że panią poznałam. Będę się modlić, bo Bóg to tylko miłość. Ściskam mocno. Ania”

Julia, Augustyn, Agnieszka, Kasia, Basia i wiele, wiele innych osób, spotkanych na ścieżce pełnej bólu, strachu i braku nadziei. Tej ostatniej Sio umiała pomóc zrodzić się w sercach wypełnionych już jedynie ciemnością i lękiem. Pamiętają!

Fragment listu z Sopotu:

…”Mamy w pamięci Twój obraz z przed dwóch lat – kobiety, z której promieniowało dobro, uśmiech, przyjaźń, szczerość, szczęście i - po prostu – jakaś niezwykła życzliwość i otwartość.(…)”

Taka będziesz już w naszych umysłach i sercach na zawsze.”…

Ona wciąż właśnie taka jest, choć już nikt obcy tego zauważyć nie potrafi...
  • awatar Coobus: stąpam za wami, tak cichutko, żeby nie przeszkadzać, po bardzo prywatnej "ścieżce pełnej bólu, strachu i braku nadziei". też ze ściśniętym sercem
  • awatar nomadka: @Coobus: Czuję Twoją i innych pięknych ludzi, których tutaj poznałam, obecność na naszej ścieżce. Spotykamy na niej wielu wędrowców z takim samym bagażem...
  • awatar tannat: otaczają Cie wspaniali ludzie, Nomadko...a oni są zwykle najbardziej doświadczani przez zycie...niech spłynie na Was spokój, którego wszyscy poszukujemy
Pokaż wszystkie (10) ›