Wpisy użytkownika nomadka z dnia 8 października 2010

Liczba wpisów: 1

gina02
 
Ile ważą zdania sklejane nienawiścią w całość?

Zastanawiam się nad tym ilekroć czytam artykuły, komentarze pisane przez osoby o różnych poglądach politycznych, czy też wyznawanych wartościach.

Ile ważą? Nie wiem, znam jedynie ich ciężki, rodzący mocne emocje oddźwięk . I agresję…

Mały muzułmański chłopiec i ja, młoda europejska kobieta, zadająca mu niekończące się pytania na temat Allacha, praw obowiązujących w jego świecie, zwyczajów itd. I jego, niewspółmiernie do wieku, dojrzała odpowiedź: „ My Allah, your God is the same”…

Is the same…- zapamiętałam.

Inna sytuacja.

Pociąg. W przedziale, naprzeciw  mnie siedzi pijany mężczyzna. Budzi odrazę. Nie omieszkuję  jej nie okazać. Młody, elegancki mężczyzna, którego dotąd nie zauważyłam, opuszczając przedział, pochyla się nade mną i cichym, spokojnym głosem mówi: „To też jest bliźni”…

Mój bliźni… - zapamiętałam.

Sio dokonała dalszej „resocjalizacji” mojej osobistej wrażliwości na drugiego człowieka. Nikogo nie pozwoliła upokorzyć, dostrzegając w każdym jakiś dobry pierwiastek. Zwykle słabszym biegła na pomoc. Tym trudniej jest mi przyjąć upokorzenia, które stały się jej udziałem… Personel szpitalny przestał widzieć w niej tego samego człowieka, który zachwycał urodą, poczuciem humoru, intelektem… Pacjent „nie rokuje nadziei”, na dodatek trzeba wysiłku, żeby się z nim porozumieć, cierpliwości, lub po prostu deficytowej miłości bliźniego… Nie mówiąc już o zwykłej przyzwoitości…
Wciąż nie umiem wyrazić wewnętrznej zgody na to co dostrzegam /niestety coraz częściej/, na świat pozorów który kształtuje opinie, zachowania, poglądy. Ulegający mu piętnuje, lub odrzuca tylko dlatego, że ktoś inny nie wygląda tak, jak wszyscy wokół, nie myśli identycznie, ma odwagę wyrażania własnych poglądów. Nie umiem pojąć łatwości z jaką przypina się drugiemu łatkę, szufladkuje, często nie próbując nawet podjąć trudu, by zrozumieć dlaczego jest właśnie takim, lub dlaczego wybiera takie, a nie inne życiowe ścieżki. Często „innego” postrzega się za gorszego, i tak też traktuje. Nie pozwala się drugiemu, w wolności serca i sumienia, dokonywać wyborów, a jeśli one są inne od oczekiwanych, to nie szanuje się ich…

Ogólnie panująca absolutna wyłączność na rację…

A ja tak często wiem, że nie wiem…

Przychodzi mi na myśl, że zachowania te determinuje - być może trudna do rozpoznania - lub nawet nie uświadomiona, mieszanina kompleksów niższości i wyższości.
  • awatar Bafka: Bardzo piekny wpis. Przychodzi mi na mysl tylko jedno zdanie: inny nie znaczy gorszy. Pozdrawiam cieplutko
  • awatar ElPiterro: Bo to właśnie jest największa mądrość, Nomadko - wiedzieć, zrozumieć, jak niewiele się tak naprawdę wie.
  • awatar Coobus: cały czas jestem z Tobą... z Sio...
Pokaż wszystkie (4) ›