Wpisy użytkownika nomadka z dnia 26 stycznia 2010

Liczba wpisów: 2

gina02
 
Izaak Syryjczyk: „Czymże jest serce miłosierne? Jest sercem które płonie miłością do całego stworzenia: do ludzi, ptaków i zwierząt, i do demonów i do wszystkiego, co istnieje”.

Wiadomości Onet, 24stycznia 2010
„W tajnym laboratorium brytyjskiego rządu, używa się żywych zwierząt, świń, aby zbadać efekt ataków terrorystycznych na cele cywilne – podaje The Sunday Times. W serii biologicznych i chemicznych testów wykorzystano 18 dorosłych świń, które owinięto w ochronne koce, a następnie kilka metrów dalej zdetonowano bombę. Naukowcy pozwolili wykrwawić się zwierzętom, aby zobaczyć jak długo przeżyją po takim ataku.”

Nie rozumiem… dlaczego możliwym staje się - w imię pozornej nauki - bezsensowne okrucieństwo… W wielu religiach azjatyckich -w hinduizmie - obowiązuje święte prawo ahimsy, czyli niezabijania, niestosowania przemocy nie tylko wobec ludzi, ale także wobec zwierząt… Edgar Morion napisał kiedyś, że „kaleki stosunek ludzi do natury uwarunkowany jest przez kalekie stosunki międzyludzkie”. Więc?...
Myślę, że zabijanie konieczne, należałoby traktować mądrze i uczciwie, radykalnie wykluczając np. zabijanie sportowe, dopuścić doświadczenia naukowe  - tylko takie, które są rzeczywiście konieczne i mają praktyczną wartość dla ludzkiego życia, a jednocześnie wykluczyć, a przynajmniej zredukować do minimum cierpienie zwierząt. Jeśli człowiek nie potrafi zdobyć się na taką wrażliwość wobec natury, z motywów bezinteresownych, to może powinien uczynić to ze względu na swoje własne dobro. Faulkner w opowiadaniu "Jesień nad rzeką" zdradza myśli starego Isaaka McCaslin, patrzącego na bezdusznie niszczoną puszczę: - "Cóż dziwnego, że las który znałem i kochałem, wyniszczony, nie krzyczy już o odwet, bo i po co? Sami ci ludzie, którzy go niszczą, sami na sobie dokonują zemsty". Ja dodam tylko: samobójczej zemsty... Widziałam tak traktowaną przyrodę w wielu krajach... Jakby ludzie zapomnieli że środowisko w którym żyją, to jest ich dom właśnie... A samo słowo ekologia, zawiera rdzeń: "oikos"- dom /i "logos"- słowo, nauka/... Myślę, że w walce ze złym odniesieniem człowieka do zwierząt, roślin, do wszystkiego co żywe i co żyje, do wszystkiego co bezrozumnie niszczy życie, powinniśmy zjednoczyć się niezależnie od poglądów i przekonań.

Ulubiony przeze mnie bohater kultowego niegdyś filmu „Grek Zorba” mówi: „Gdybyśmy wiedzieli o czym szepczą kamienie, kwiaty i deszcz. Może nas wołają, a my nie słyszymy. Kiedyż otworzą się ludzkie uszy? Kiedy nasze rozwarte ramiona obejmą kamienie, kwiaty, deszcz, ludzi?”…

Czy i kiedy?...
  • awatar Mid-century modern: Piekna i wzruszajaca jest twoja szczerosc i wrazliwosc.Osobiscie przy calym pieknie otaczajacego mnie swiata, osobiscie nie moge sie pogodzic z okrucienstwem prawdy o nim.Mam odwage i swiadomosc w akceptacji tej rzeczywistosci..niemniej jest ona tak codziennie bolesna.Rozumiem Aramejczyka..nie rozumiem skad on bral ta sila na codzienna radosc..zaiste byl bogiem..
  • awatar FoFa: Ja już nie wierzę, żeby się kiedyś jeszcze otwarły większości :( Ludzie są ograniczeni, zaślepieni manią posiadania, bezgranicznego i nieustającego a to zawsze będzie się wiązać z zabieraniem po kolei wszystkiego innym, naturze w pierwszej kolejności bo jej nawet prawo dobrze nie chroni :(
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gina02
 
"Uśmiechnięta mordeczka"

" Był sobie piękny piesek z sympatyczną mordeczką.
Pewnego razu wszedł do salonu luster i przestraszył się,
ponieważ zobaczył w tym salonie wiele psów.
Każdy patrzył na niego nieufnie i podejrzanie.
Więc zaczął się im przyglądać.
Rósł w nim lęk i przerażenie, że mogą go zaatakować,
więc zaczął się przygotowywać do obrony przez atak.
Przez chwilę jeszcze obserwował sytuację,
ale jak zobaczył, że ich sierść się sroży,
pokazują się białe psie kły,
rośnie w nich agresja postanowił się bronić przed groźnymi kolegami.
Zaczął więc dobiegać do każdego z nich i szczekać.
Ale kiedy zobaczył, że cała gromada psów uczyniła to samo wobec niego,
zaczął je atakować i rzucać się na nie.
Zaczął je gryźć, rzucać się na nie tak bardzo,
że sam się pokaleczył, poobijał, poranił
i wyglądał jak jedno wielkie nieszczęście.
Salon luster zamienił
w salon złości, nienawiści, żalu, odrzucenia, zagrożenia
i wielkiej przegranej
a wystarczyłoby
gdyby się tylko uśmiechną do swoich kolegów,
pomerdał ogonkiem
a miałby wielu przyjaciół i byłby szczęśliwy".
  • awatar AtomicKitten666: szkoda, że w życiu nie jest tak łatwo
  • awatar Mid-century modern: W istocie ,pyszna refleksja.A co z salonami w ktorych juz ktos dawno lustra powybijal/Lub tymi w ktorych luster nigdy nie bylo..Pustyniami na ktorych jedynym odbiciem siebie jest wlasna samotnosc..Pieknie jest zyc w swiecie pelnym luster tylko czy one zawsze odbijaja wlasciwy obraz rzeczywistosci? Niemniej piekny i radosny ten twoj optymizm i nalezalo by sobie rzyczyc aby ziemie zamieszkiwali TYLKO ludzie tobie podobni..Dziekuje za ta twoja dzienna doze optymizmu.
  • awatar FoFa: i tu widać jak ważna jest świadomość (bycia,miejsca, czasu, okoliczności i odrobina przynajmniej rozumu) oraz dobra analiza sytuacji. Biedny ten Twój psiak z opowiadanie, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. z każdego błędu człowiek rozumny wynosi pewną wiedzę która zabezpiecza go przed kolejnymi podobnymi, Twój piesio pewnie wyniesie też choć może mniej, ale w gruncie rzeczy równie mocno poobijany mógłby wyjść z salonu gdyby się najpierw uśmiechnął, a gdyby ten salon okazał się zupełnie innym salonem... Psu zabrakło świadomości ze istnieje coś takiego jak lustro, ale ludzie w realiach w większości mają ta świadomość tylko niestety reszta tego salonu to nie odbicia w lustrze a żywe istoty, które myślą często zupełnie inaczej
Pokaż wszystkie (4) ›