Wpisy użytkownika nomadka z dnia 21 stycznia 2010

Liczba wpisów: 1

gina02
 

Mam za sobą pewien rytuał poranny, który szczególnie lubię: przyrządzanie i picie kawy, a dzisiaj to prawie mała celebra, bo parzyłam kawę od Przyjaciela! Aromatyczne, kruche ziarenka wsypałam do młynku, by za chwilę z ekspresu wypłynąć mogła czarna, mocna, taka, jaką lubię… Teraz - filiżanka… ta nieudana, jedna z kupionych właśnie dlatego, że są nam podobne, niedoskonałe… Trzymam w dłoniach porcelanowe naczyńko, nad którym, gdzieś na Dalekim Wschodzie, pochylał się ktoś, kto być może formując je błądził myślami, jak ja teraz, wadził się ze sobą, kochał, lub nienawidził, a może jedynie bolała go głowa… W mojej filiżance jest jakaś cząstka tego Nieznajomego…
Pijąc aromatyczny napar gorzkiej, mocnej kawy, myślę o kimś, kto sprowadził ją dla mnie z nikaraguańskiej plantacji… O Przyjacielu (?), o przyjaźni, a może jedynie o nadziei, lub złudzeniu?  Nie chcę myśleć o nadużywanym, oklepanym, często pozbawionym wartości, źle używanym terminie, lecz o fakcie, a właściwie cudzie prawdziwej, gorącej i wiernej… tej, która nie umiera, nawet wtedy gdy rozłąka trwa wiele lat… Bogatej jak słowo które ją określa – „przy jaźni”, a to tak blisko, przy samej jaźni, przy najprawdziwszej, najistotniejszej istocie tego drugiego…
Kilka tygodni temu, biegłam z radością na spotkanie z kimś, kto zaprosił mnie na nie po dłuższym milczeniu, podpisując się: „Stary mebel z ulicy K.”… Stary mebel – to stary, sprawdzony przyjaciel, którego nie wyrzuca się z serca, pamięci, choć może na danym etapie życia, gdzieś gubi się jego fizyczną obecność…
Dzisiaj w słuchawce telefonu zabrzmiał głoś innej bliskiej mi osoby: - „Nie do usłyszenia, ale do zobaczenia, pamiętaj!!! Przyjeżdżaj, czekam! Jest śnieg i słońce, Twoje kochane Tatry i ja, wiesz jak bardzo czekamy na Ciebie”. Przyjaciółka, moja…
V. Albisetti w książce poświęconej przyjaźni napisał: „(…) przyjaźń jest czymś radykalnym, rewolucyjnym. Dlatego, że potwierdza niepowtarzalność każdego człowieka”, a ja wiem, że czyni to z miłością… Doświadczyłam też, że trzeba ją pielęgnować, jak wszystko co drogie, czasem trzeba bardziej „być przyjacielem”, niż „mieć przyjaciela”, bo ona nie „posiada”, lecz uwalnia i choć wypływa z głębokiej sfery naszej osobowości, to zawsze jest decyzją serca!
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: I ja idę zrobić sobie kawę po arabsku (cały rytuał a i przyrządy odpowiednie). Taki dostałem apetyt, jak czytałem Twoją notkę o kawie i nie tylko, że cały czas ślinę łykam.
  • awatar nomadka: @Zamyślak: Parzysz w tygielku z kardamonem? Pysznej kawki życzę Tobie, wypij ją z kimś bliskim! :)
  • awatar Coobus: przyjaźń jest jak każdy inny kwiat, trzeba ją pielęgnować, bo inaczej więdnie. tak, teraz rozumiem już lepiej słowo przyjaciel
Pokaż wszystkie (3) ›